24 listopada 2017

Blogi » Marek Wojciechowski

ETYKA w biznesie - frazes, czy realna wartość?

ETYKA w biznesie - frazes, czy realna wartość?

Etyka. Temat ostatnio szalenie modny. Wszędzie piszą, mówią o etyce w polityce, biznesie, życiu społecznym. Jednym słowem - no właśnie, - moda czy faktycznie, będąca efektem głębokiej refleksji i przemyśleń - potrzeba powrotu do normalności, do korzeni, ładu i spokoju. Poukładania ważnych spraw w czysty, akceptowalny i przewidywalny dla wszystkich algorytm?

Miałem ostatnio wykład na seminarium poświęconym nadużyciom pracowniczym. Wszystko co prezentowali prelegenci podlane było etycznym lukrem, od etycznych wskazań, rad, norm, zasad, idei aż mdło się robiło. Można było odnieść wrażenie, że współczesny biznes niczym innym się nie zajmuje jak tylko etyką i moralnością właśnie. W niej upatruje panaceum na wszelkie swoje dolegliwości i bolączki. Firmowe półki i strony internetowe pełne są kodeksów etycznych, to prawda. Tylko, tak naprawdę kto je stosuje w codziennym działaniu? Na ile, zapisane w nich zasady mają zastosowanie w realnym firmowym życiu?

Prawie uwierzyłem, że zysk jest dla współczesnego biznesu mniej ważny od etycznych postaw i zachowań. A może jest, tylko ja żyję jeszcze w XX wiecznej rzeczywistości znaczeń i wartości?

Na pomoc, z odsieczą przychodzi mi jednak Max Weber, który w swojej Etyce protestanckiej i duchu kapitalizmu, stwierdza, że kultura kapitalistyczna postrzega bycie fair, nie jako uczciwość samą przez się, ale jako wygodny środek do budowania zaufania pracowników.

No właśnie. Wszyscy wokół o etyce mówią  nie o niej, jako takiej ale o tym, jak ją wykorzystać jako środek w osiąganiu celów. Z etyki uczyniono "narzędzie", została protezą, a nie pełnowartościową ideą i normą. A szkoda!

Co ciekawe, czytając dalej Webera dojdziemy do jego stwierdzenia o tym, że "ludzie nienaganni pod względem moralnym są złymi politykami" - w którym, ten niemiecki socjolog, niezwykle trafnie oddaje istotę problemu odnoszącego się nie tylko do świata polityki, ale także i biznesu.

Czyż bowiem nie jest tak, iż Ci wszyscy, którzy kierują się na co dzień sztywnym azymutem moralności, w realnym, brutalnym świecie kapitalizmu, nie pokierują efektywnie swoimi biznesami? Czy czasem - jedno, szczególnie w dzisiejszych czasach nie wyklucza drugiego? Albo moralny błogostan albo sukces w morderczej walce z Rynkiem, Klientami i konkurencją. Można być etycznym i efektywnym w polityce, biznesie, szerzej - w życiu?

Chyba żadna ze skrajnych postaw nie będzie dobra. Tym niemniej, ludzie, którzy na co dzień mają usta pełne moralnych frazesów, zapewne, tak naprawdę nie musieli jak dotąd, w swojej zawodowej karierze stawać przed trudnymi dylematami - być moralnym czy skutecznym? Oby rozwiązanie ich problemu mogło zawierać oba te elementy. Tego zawsze warto im życzyć.

Tymczasem, bazując na teoretycznych, filozoficznych założeniach - zachowanie etyczne winno wynikać z fundamentalnego zrozumienia jego istoty. Etyka traktowana instrumentalnie nie jest etyką, jest manipulacją. Niczym więcej.

Benjamin Franklin ujął kiedyś istotę etyczności w biznesie, formułując rady dla młodych kupców, handlowców - "obok pilności i umiaru nic tak nie przyczynia się do szybkiego awansu młodego człowieka w świecie, jak punktualność i akuratność w interesach. Dlatego też nigdy nie przetrzymuj pożyczonych pieniędzy, żeby przyjaciel się nie zdenerwował i nie zamknął raz na zawsze dostępu do swojego portfela".

Jest to swoiste credo współczesnej polityki prowadzonej przez wiele firm i organizacji. Etyka w zarządzaniu popłaca i przynosi zyski, natomiast kwestią dyskusyjną pozostaje fakt, czy byłaby ona wprowadzana w wielu firmach, w przypadku gdyby oczywistych, wymiernych, policzalnych zysków nie przynosiła.

Max Weber określił to następująco (w odniesieniu do słów Franklina): “…uczciwość popłaca, gdyż zapewnia kredyt; podobnie punktualność, pracowitość, umiar - i dlatego są one cnotami. Stąd z kolei wynikałoby, że np. tam gdzie, ten sam skutek osiągnęłoby się przez pozory uczciwości, wystarczyłyby takie pozory"


No właśnie, biznes, polityka, wiele innych przedsięwzięć społecznych - powinny być etyczne, tutaj nie ma sporu. Pytanie tylko, czy są etyczne - dlatego, że chcą, czy może dlatego, że muszą?


dr Marek Wojciechowski | psycholog biznesu

www.marekwojciechowski.pl





Podaj adres email

Wprowadź treść komentarza

 
Arsped Sp. z o. o. 2009-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone
Zapoznaj się z polityką prywatności×