17 sierpnia 2017

Cło i Finanse » Cło i Finanse

2016 rokiem niespełnionych nadziei, lecz 2017 jest obiecujący

2016 rokiem niespełnionych nadziei, lecz 2017 jest obiecującyRok 2016 był rokiem niespełnionych nadziei. Wchodząc w ten rok wyobrażaliśmy sobie, że mamy przyzwoite inwestycje, mocny rynek pracy, a konsumpcja prywatna będzie napędzać gospodarkę i podkręci ją za sprawą – lecz nie tylko – silnego impulsu fiskalnego w postaci programu 500+. Biorąc pod uwagę wysokie oczekiwania, 2016 rok jest w pewnym sensie porażką. Złożył się na to przede wszystkim brak inwestycji, który okazał się być dużym – jednakże nie jedynym – zawodem wpływającym na niższy wzrost gospodarczy w całym roku. Konsumpcja prywatna również nie napędzała się tak szybko, jak to sobie wyobrażaliśmy.
– Z punktu widzenia absolutnych i obiektywnych miar, nie zestawiając ich z oczekiwaniami, to nie był taki zły rok – powiedział agencji eNewsroom Tomasz Kaczor, główny ekonomista Banku Gospodarstwa Krajowego – dynamika PKB na poziomie 2,5-2,8% rok do roku to nadal jest wynik, który Europa „kupiłaby”, nie patrząc w jego strukturę.




Jednocześnie najświeższe dane pokazują, że końcówka roku – co należy podkreślić – daje obiecujący punkt startu na przyszły rok. Budownictwo powoli podnosi się, a Polacy zaczęli kupować. To nie jest już sytuacja, gdy mamy tylko obiecany wzrost konsumpcji. Widzimy, że okres świąteczny przyniósł naprawdę duże przyśpieszenie konsumpcji, które będzie nam pomagać w przyszłym roku. Także handel zagraniczny, który w sytuacji obudzenia się konsumpcji – czyli także importu – jest punktem do obaw, trzyma się nieźle. Końcówka obecnego roku wygląda dużo lepiej, niż można się było tego spodziewać widząc słabsze dane na przełomie półroczy i III kwartału br. Na początku roku pozbyliśmy się jednego kryzysu i zagrożenia – czyli kondycji chińskiej gospodarki. Mówiło się o twardym lądowaniu, ze względu na naszą – wbrew pozorom – silną zależność od Chin. Potem pojawił się Brexit, a następnie wybory w Stanach Zjednoczonych. Z miesiąca na miesiąc lub inaczej mówiąc – z kryzysu na kryzys – ten rok upłynął pod znakiem ciągłego oglądania się za plecy. Dla mnie to było bardzo charakterystycznym i negatywnym punktem tego roku. Co można zaliczyć jako pozytyw? Przebrnęliśmy przez to wszystko do tej pory „suchą nogą”. Ani kryzys chiński, ani Brexit, ani zmiana rządów i całego podejścia do polityki nie wywołały u nas negatywnych skutków. Daje nam to nawet szanse na przyszłość i przyśpieszenie wzrostu w kolejnych latach – ocenia Kaczor.
źr. eNewsroom

Podaj adres email

Wprowadź treść komentarza

Ze względów bezpieczeństwa komentowanie artykułów wymaga potwierdzenia wpisu.
Państwa komentarz będzie wyświetlony po kliknięciu linku wysłanego na wprowadzony adres email.

 
Arsped Sp. z o. o. 2009-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone
Zapoznaj się z polityką prywatności×