26 września 2017

Cło i Finanse » Ubezpieczenia

Przewozy międzynarodowe bez hamulca w postaci ryzyka kursowego

Przewozy międzynarodowe bez hamulca w postaci ryzyka kursowego

Polska jest liderem w sektorze obsługi przewozów międzynarodowych w Unii Europejskiej, które generują ok. 7 proc. krajowego PKB. Na unijnym rynku sukces nie jest jednak dany raz na zawsze, a polskie firmy transportowe muszą stale walczyć o utrzymanie konkurencyjności. Jedną ze zbyt rzadko wykorzystywanych możliwości optymalizacji biznesu jest minimalizacja kosztów ryzyka kursowego.



Już od kilku lat polski handel zagraniczny przeżywa rozkwit. Korzystają na tym także rodzime firmy transportowe, które wyspecjalizowały się w przewozach międzynarodowych i to nie tylko towarów z Polski, ale i z całej Unii.


Swoją pozycję lidera usług transportowych w Unii wywalczyliśmy przede wszystkim konkurencyjnością cenową, co niestety bardzo mocno odbija się na marżach tych przedsiębiorstw. Dodatkowo, przewoźnicy muszą zmagać się z kolejnymi trudnościami, takimi jak braki kadrowe, częste zatory płatnicze, nierzetelni kontrahenci oraz rosnące koszty zatrudnienia, związane m.in. z przepisami dotyczącymi płacy minimalnej czy delegowania pracowników w krajach Unii – wymienia Radosław Jarema, dyrektor polskiego oddziału AKCENTY, instytucji płatniczej obsługującej i realizującej transakcje walutowe firm. Do tego dochodzi również ryzyko kursowe, które ponoszą polskie przedsiębiorstwa transportowe w związku z przewalutowaniami płatności z walut obcych na złotówki. Jak podkreśla ekspert AKCENTY, choć większości zagrożeń nie da się w całości uniknąć, to ryzyko związane ze zmianami kursów walut może być przez firmy transportowe całkowicie wyeliminowane. Problem w tym, że niewielu przewoźników o tym wie.


W tak trudnej biznesowo rzeczywistości, firmy transportowe muszą minimalizować ryzyka, szczególnie takie, które mają wpływ na marże i wysokość kontraktów. W przypadku ryzyka kursowego mogą to zrobić w bardzo prosty sposób, całkowicie za darmo – podkreśla Radosław Jarema z AKCENTY.


Rozwiązaniem są tzw. forwardy, które świetnie sprawdzają się w przypadku firm zawierających transakcje w obcych walutach. Transakcja forward „zamraża” kurs wymiany dla ustalonej kwoty do określonej daty w przyszłości, np. do terminu realizacji kontraktu i wpłynięcia na rachunek środków w obcej walucie. Transakcje forward można znaleźć zarówno w ofercie banków, jak i instytucji płatniczych. Forwardy nie wiążą się z żadnymi dodatkowymi opłatami, mają formę kontraktu zawieranego między firmą a instytucją finansową. Data ich realizacji może być elastyczna, w zależności od wybrania danej opcji transakcji (forward z ruchomą datą rozliczenia, amortyzacyjny). Należy jednak pamiętać, że forwardy nie służą spekulacjom walutowym. Podstawową korzyścią jest zabezpieczenie transakcji, a nie ewentualny zysk na różnicy kursowej. Eliminacja ryzyka daje przedsiębiorcy pewność co do wysokości marży i przyszłych wpływów z kontraktów.

X Polecamy artykuł:
DSV Solutions rośnie w Sosnowcu


Dzięki temu, przedsiębiorca może odpowiednio skalkulować cenę, lepiej planować swoje działania, a przede wszystkim, niestraszne mu nagłe zawirowania na rynku walutowym – wyjaśnia Radosław Jarema. - Ten aspekt jest niezwykle ważny dla firm transportowych obsługujących międzynarodowe przewozy, które muszą dokładnie planować wydatki i utrzymywać jak największą płynność finansową. Nieprzewidywalność kursów walut bardzo to utrudnia, a przy dużych kwotach kontraktów nawet niewielkie wahania kursów mogą przełożyć się na spore straty – dodaje ekspert AKCENTY.



Podaj adres email

Wprowadź treść komentarza


 
Arsped Sp. z o. o. 2009-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone
Zapoznaj się z polityką prywatności×