22 lipca 2018

Cło i Finanse » Ubezpieczenia

Prognozy cen OC na przyszły rok

Prognozy cen OC na przyszły rok

W 2017 r. zakończył się trwający od 2 lat czas podwyżek obowiązkowych polis OC dla właścicieli samochodów – wynika z podsumowania multiagencji Superpolisa Ubezpieczenia. Ceny ustabilizowały się, ale branżowi eksperci nie przewidują, żeby w 2018 r. polisy miały zacząć wyraźnie tanieć. Pomimo końca tzw. wojny cenowej ubezpieczyciele wciąż rywalizują o klientów przede wszystkim przy pomocy składek.

Ceny OC nadal rosną ale wolniej



W rozpoczętych w 2015 r. podwyżkach składek za OC rynek upatrywał lekarstwa na nienajlepszą sytuację ubezpieczycieli, których przez lata dotykał problem braku rentowności polis komunikacyjnych. Złe wyniki finansowe potęgowane były m.in. przez dynamiczny wzrost wartości wypłacanych odszkodowań i świadczeń. Efektem był gwałtowny, długotrwały wzrost cen i ogólnopolska dyskusja dotycząca podwyżek.


Z przeprowadzonej przez multiagencję Superpolisa Ubezpieczenia analizy, będącej podsumowaniem 2017 r., wynika że w minionych miesiącach polisy przestały wreszcie drożeć i składki są obecnie bardziej przewidywalne. Trzeba jednak pamiętać, że obowiązkowe ubezpieczenie kosztuje teraz o wiele więcej niż w 2015 czy 2016 r. Dotyczy to zarówno kierowców bezszkodowych, jak i tych z „rysami” w historii jazdy.


To prawda, że na przestrzeni kilkunastu ostatnich miesięcy nieprzerwanie mówiło się o podwyżkach cen OC. Gwałtowny i systematyczny wzrost trwał mniej więcej 2 lata, ale w pierwszej połowie 2017 r. ceny wyraźnie wyhamowały. Jedną z przyczyn jest poprawa wyników ubezpieczycieli w segmencie ubezpieczeń komunikacyjnych OC. Ale można też powiedzieć, że podwyżki musiały się w pewnym momencie zatrzymać. Kształtowanie cen w oparciu o kryterium rentowności kłóciło się z oczekiwaniami klientów, którzy zawsze chcą kupować ochronę jak najtaniej – mówi Jakub Nowiński, członek zarządu w multiagencji Superpolisa Ubezpieczenia.


Superpolisa Ubezpieczenia cyklicznie monitoruje poziom cen OC we wszystkich miastach wojewódzkich dla tych samych, przykładowych profili kierowców i samochodów: 33-letniego właściciela 5-letniego opla astry, który prawo jazdy ma od 10 lat i już 7 rok opłaca OC oraz 37-latka z prawem jazdy od 15 lat, od 10 lat wykupującego OC, który jeździ 4-letnim volkswagenem golfem. Jak w ciągu mijającego roku kształtowały się ceny OC?


Przede wszystkim należy zwrócić uwagę, że poziom podwyżek i wysokość cen zależy od miasta. W niektórych lokalizacjach OC jest na koniec 2017 r. droższe niż 12 miesięcy temu lub w połowie tego roku. Zdarza się również, co stanowi nowość w porównaniu z ostatnimi 2 latami, że polisy kosztują teraz mniej. Na przykład w Warszawie najniższa dostępna na rynku składka dla pierwszego kierowcy to obecnie 827 zł, czyli o 5% więcej niż w grudniu 2016 i o 4% w porównaniu z połową 2017 r.


Z kolei drugi kierowca nie kupi dziś w stolicy OC taniej niż za 878 zł – o 14% drożej niż przed rokiem, ale o 10% taniej niż na przełomie czerwca i lipca w tym roku. Analizując składki w miastach wojewódzkich można dostrzec pewien trend. W wielu regionach ceny OC są dziś sporo wyższe niż w końcówce 2016 r., ale w różnych okresach mijającego roku ceny potrafiły nawet spadać.


Dobrze pokazuje to przykład 37-letniego kierowcy z Bydgoszczy – w grudniu 2016 r. nie kupiłby OC za mniej niż 605 zł, w połowie 2017 r. za 869 zł, a obecnie za 701 zł. - Niewykluczone, że niektórzy kierowcy za OC zapłacą teraz więcej niż w poprzednim roku, ale raczej nie powinni już być zaskakiwani skokowymi podwyżkami. Wiele osób płaci poza tym dzisiaj tyle samo lub nawet mniej niż jeszcze w połowie 2017 r. To najlepiej pokazuje, że nie można już jednoznacznie mówić o tendencji wzrostowej cen OC. Z drugiej strony nie należy też prognozować, że w 2018 roku ceny zaczną spadać. Od czasu do czasu mówi się co prawda o rozpoczęciu nowej wojny cenowej, ale walka o klientów przy użyciu skrajnie niskich cen wydaje się mało prawdopodobna – zauważa Jakub Nowiński.


Ubezpieczenie OC jest obowiązkowe dla wszystkich posiadaczy pojazdów mechanicznych i bez względu na to, jaki ubezpieczyciel je sprzedaje, zawsze dostaje się taki sam zakres ochrony. Jedyne różnice pomiędzy firmami mogą dotyczyć sposobu likwidacji ewentualnej szkody, ponieważ niektóre towarzystwa oferują klientom tzw. bezpośrednią likwidację szkód (BLS), a więc możliwość zgłoszenia się po odszkodowanie do swojego ubezpieczyciela, a nie do firmy, która chroni sprawcę wypadku. Praktyka pokazuje jednak, że kierowcy w pierwszej kolejności przy wyborze OC kierują się ceną, a BLS traktują przede wszystkim jako wartościowy dodatek.

X Polecamy artykuł:
Via Baltica w budowie

W kontekście cen trzeba wiedzieć, że składka za OC nie jest odgórnie narzucana i każdy zakład ubezpieczeń może ją kształtować według własnych zasad. Efekt jest taki, że towarzystwa rywalizują o klientów przede wszystkim przy użyciu cen. Codziennie spotykamy się z tym, że oferty OC w poszczególnych firmach różnią się między sobą. Branżowa praktyka uczy, że najtańsza dostępna na rynku polisa kosztuje przynajmniej kilkaset złotych mniej niż najdroższa – dotyczy to każdego kierowcy – tłumaczy Jakub Nowiński.


Nie wyeliminowały tego podwyżki, które sprawiły jedynie, że konkurencja przeniosła się na wyższy poziom cen. Dlatego nadal najskuteczniejszą metodą oszczędzenia na OC jest porównanie składek w kilku, a najlepiej kilkunastu towarzystwach, bo tylko w ten sposób można zyskać pewność, że wybrało się najkorzystniejszą cenowo ofertę.



Podaj adres email

Wprowadź treść komentarza

 
Arsped Sp. z o. o. 2009-2018 Wszelkie prawa zastrzeżone
Zapoznaj się z polityką prywatności oraz zasadami przetwarzania danych osobowych×