Romek u podnóża Himalajów
środa, 07. kwiecień 2010 , 08:57
Romek u podnóża Himalajów
Święcone jaja, aklimatyzacja i Szerpowie
- W Namche jest piękna pogoda i w dzień 30 stopni w słońcu. Przedostaliśmy się z Phakding z 2800 na 3440 m. Trekking był bardzo fajny. Po drodze karawany jaków, kilka wiszących mostów nad przepaścią i niestety sporo ludzi na szlaku - pisze w swojej pierwszej korespondencji Roman Odolczyk, któremu zamiast „świątecznego” stołu zamarzyła się wyprawa w Himalaje. Wyleciał wraz z grupą tydzień przed Wielkanocą. Dzisiaj pierwsza relacja.


Mamy trochę opóźnienia, ponieważ nasz człowiek z agencji Monte Rosa, która nas obsługuje, nie dostał sie na samolot do Lukli. W związku z tym bagaże ze sprzętem na razie czekają w Lukli na Szerpów. Trochę to zmienia nasze plany, ale tylko trochę.
Namche Bazaar to stolica Szerpów i jednocześnie główny punkt, przez który idzie przemyt z Chin. Można tu kupić dosłownie wszystko. Kurtki puchowe Mammuta czy North Face, które w Polsce kosztują 1500-1800 zł, tu są po 50-80 USD. Tylko ciekawe, co jest w środku - puch czy jakaś wata .
Dziś siedzimy w Namche i łapiemy „klimę”. Pójdziemy tylko na krótki spacer po okolicy. Jedzenie, spanie, czytanie i oczekiwanie - tak minie dzień.

Mam wielki szacunek dla miejscowych ludzi. Żyją skromnie i ciężko pracują, a już ciężary jakie noszą, czasem nawet małe dzieci, naprawdę budzą podziw. Wynoszą do góry cały sprzęt ekipom wspinaczkowym i właściwie cala dolina żyje z obsługi turystów. Pojutrze wyruszamy do Tengboche. Wciąż musimy się aklimatyzować. Mam nadzieję, że nasze worki dotrą w międzyczasie do Chuhkung.
Jajek na razie tu nie brakuje, więc jakaś namiastka Świąt Wielkanocnych będzie.


Roman Odolczyk
, spedytor lotniczy z warszawskiego Okęcia, pracujący w firmie Rusak Business Services.
Jego pasją stały się wyprawy wysokogórskie. Zaczynał jak większość alpinistów od polskich Tatr. Potem był Elbrus, Mont Blanc, i daleka wyprawa w Andy.
Ostatnio, jak sam powiedział nieco „rekreacyjnie” zdarzyła się afrykańska eskapada z wejściem na Kilimandżaro i Uhuru Peak – 5895 m.
» Wstecz
DODAJ DO: facebook Twitter
Wyślij tekst znajomemu Drukuj
KOMENTARZE
  Iwona O    środa, 07. kwiecień 2010 , 09:19:42, ID (ip): 9e3cb7
 

 
Dodaj Komentarz (rozwiń)
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Spedycje.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
 
Czytaj również
 

13-05
13:12

  Marzec w Marakeszu
Ludzie, pasje i ich opowieści - Marzec w Marrakeszu. Miejscowi Berberowie, mimo że termometr wskazuje 23-25 stopni, chodzą ...

14-04
15:32

  Roman w podróży - Mt. Blanc
Ludzie, pasje i ich opowieści Kolejną wyprawę, tym razem na Mount Blanc opisuje Roman Odolczyk, zaprzyjaźniony spedytor i podróżnik.  Wprawdzie wyprawa ...

13-06
14:03

  Roman w podróży - Gruzja/Armenia
Romanowi Odolczykowi, zaprzyjaźnionemu spedytorowi i podróżnikowi tym razem zamarzyła się wyprawa do Gruzji i Armenii. Drugą połowę maja 2011 postanowiłem ...

29-09
14:48

  32. Chopin Warsaw Marathon
Dokładnie 2 lata temu, w przeddzień 30-tego Maratonu Warszawskiego, moja Mama miała zabieg mastektomii w szpitalu przy Wawelskiej. Sytuacja była poważna. ...

26-06
17:32

  Góry – przeciwnik czy sposób na życie?
Ostatnia, kwietniowa wyprawa w Himalaje Nepalu, skłoniła mnie do napisania kilku refleksji na temat kierunku w jakim rozwija się wspinaczka ...
 
Czy na otwarcie EURO 2012 kibice pojadą A2 ze Strykowa do Warszawy?
tak
nie
a co mnie to obchodzi

O nas |  Kontakt z redakcją | Reklama / Advertising | Partnerzy | Newsletter | RSS | Zgłoś błąd na stronie
Arsped Sp. z o. o. 2009 - Wszelkie prawa zastrzeżone