Środa, 24 maja 2017     Imieniny: Joanny, Zdenka, Zuzanny» Dodaj ogłoszenie o pracę» Dodaj firmę do katalogu

Oscar dla polskiego filmu – sukces "Idy"

Oscar dla polskiego filmu – sukces "Idy"czyli kiedy w polskim kinie pojawi się wielka kasa?
Co prawda na tegorocznej gali Oscarów giganta kina czyli Clinta Eastwooda potraktowano "per noga" („Snajper” z tyloma nominacjami zdeklasowany przez „Birdmana”) to jednak z perspektywy Polski będzie ona uznawana za najlepsze rozdanie Oscarów w historii. Polski film pierwszy raz zwyciężył i Złoty Krzyżowiec stojący na filmowej szpuli trafił do twórców Idy (w kat. „najlepszy film nieanglojęzyczny”). Filmu ciekawego i oryginalnego, sięgającego (pod względem absolutnie wspaniałych zdjęć) do najlepszego warsztatu kina noir. Film ten pokazał, że jeśli nie ma budżetu na dobry film (a umówmy się w Polsce kręci się albo „łomantyczne” szmiry oderwane od rzeczywistości gdzie głównie bohaterowie są żywcem wyjęci z reklam telewizyjnych albo ultratragedię, gdzie każda produkcja musi mieć morderczą pointę w stylu wszyscy zginęli a przed śmiercią ich okradli) warto postawić na artyzm. Zwłaszcza gdy większość produkcji powstaje na zasadzie: wszystko kręcone bez ładu i składu (gdzie nawet produkcje Tromy czy Asylum mają ciekawszy warsztat).


Rosyjskie embargo na polski ser

Tymczasem Ida to film artystyczny. Gra świateł, symbolika. Nie chcę nikomu spoilerować ale są wspaniałe ujęcia np.: cień krzyża czy przechodzenie świateł i ciemności. Maestria. Wspaniały warsztat. W kwestii fabuły jest to film z „drugim dnem” - w gruncie rzeczy każdy może go odczytać na swój sposób. Jedni będą film „hejtować”, że przedstawia Polaków jako antysemitów inni uznają, że film ten broni nie tylko polskości ale i religii katolickiej. Baa, w niektórych tytułach lewicowej prasy dorobiono produkcji gębę filmu z gruntu wręcz „reakcyjnego”.
W mojej ocenie fabuła tego filmu i gra aktorska nie dorasta do artystycznego wykonania obrazu. Z całym szacunkiem dla aktorów i scenarzysty ale to zdjęciami ten film zachwyca widza. Jako fanatyk (nie tam żaden fan) filmów z Bogartem jestem zachwycony tym czego dokonali Ryszard Lenczewski i Łukasz Żal. Wskrzesili kino lat 40's.

Pojawia się, więc pytanie co dalej? Czy z tego zwycięstwa "Idy" uda nam się wprowadzić polskie kino na kolejny level dotarcia do widza na całym świecie? Niestety sama nagroda wpłynie tylko na promocję wygranego filmu. Co do reszty kina i produkcji trend „mainstreamowy” by robić „byle-co” a potem pompować kasę w trailery i plakaty pozostanie. Główny nurt kina się nie zmieni – jest tak stały i odporny na artystyczny pietyzm zdjęć i ciekawy pomysł, że dalej będzie promował miałkość i fatalizm. Sugerując widzowi, iż jedyną uniwersalną wartością w Polsce ma być kompletny brak jakichkolwiek wartości. To smutne i wielu może uznać to za „hejt” ale zachodnie kino nam uciekło o milion lat świetlnych. Francuzi potrafią we wspaniały sposób „rozśmieszać” własnymi społecznymi problemami (filmy o mniejszościach i imigrantach, które bawią do łez). Amerykanie pokazują patriotyzm w filmie... antywojennym. Potrafią krytycznie pokazać wojnę a zarazem wyrazić szacunek dla „swoich chłopców” („Sniper”).
W tym opakowaniu efektów specjalnych i miliardowych budżetów potrafią również wskazać widzowi pewien merytoryczny przekaz. Czasem wskazują ścieżkę, ostrzegają, nauczają albo po prostu bawią. Zatem czy będzie kasa na polskie filmy i pomysł na jego wykonanie? Szczerze, wątpię. "Ida" to autorskie kino artystyczne. Wyobraźcie sobie np: ostatni sezon "Czasu Honoru", który wypadł najgorzej z całej serii, kręcony właśnie w stylu "Idy", stawiający na wąskie "tanie" kadry ale za to dopieszczone do perfekcji. Tymczasem próbowano niskim kosztem zrobić wielką batalistykę na którą po prostu nie było stać autorów... Wąskie kadry, ujęcia z ręki, drżąca kamera w walce a zaraz potem ciche kadry i dialogi wojenne.

PS. Kasę w Holywood na film dają prywatni producenci. U nas żaden autor nie zrobi filmu z „jako-takim” budżetem jeśli nie dostanie pieniędzy od państwowej agendy. A teraz wyobraźcie sobie, że bez zgody Baracka Obamy - Clint Eastwood (który wystąpił na wiecu GOP i poparł Romneya) dostaje kasę a przede wszystkim zgodę i zielone światło na kręcenie filmu. Tak by to wyglądało w systemie gdy o kręceniu filmu decyduje urzędnik. Powodzenia.

Michał Bruszewski

"Ida" reż. Paweł Pawlikowski
zdj: plakat filmu "Ida"/materiały promocyjne
DODAJ DO: facebook Twitter
Wyślij tekst znajomemu Drukuj
Dodaj komentarz (rozwiń)
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Spedycje.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
 

SONDA

Jak oceniasz sytuację w swojej Firmie?