28 czerwca 2017

Konfitury » Ludzie, pasje i ich opowieści

Konstytucja 3 Maja czyli jak marnujemy szanse

Konstytucja 3 Maja czyli jak marnujemy szanseWielkie pieniądze, promocja historii, "Holywood" i zmarnowane szanse
Konstytucja 3 Maja była pierwszą nowoczesną ustawą zasadniczą na kontynencie europejskim – czy poza Polakami i wąskim gronem historyków-fascynatów ktoś o tym zdaję sobie z tego sprawę? Najważniejszą postacią amerykańskiej kawalerii był Polak – czy obejrzymy o nim film albo serial? Polki korzystają z kosmetyków Max Factor, nie zdając sobie sprawy, iż to dzieło życia polskiego wynalazcy Maksa Faktorowicza. Na lotniskach codziennie lądują setki tysięcy samolotów – konstrukcji, którą jako pierwszy w 1884 roku stworzył polski inżynier Aleksander Możajski (bracia Wright skonstruowali swoją maszynę w 1903 roku). Światowe rządy wydają miliardy dolarów na wojny o ropę naftową – a niegdyś wszyscy pielgrzymowali do polskiego eksperta od tego surowca, Ignacego Łukasiewicza. Jeśli już poślą swoich chłopców na wojny to w kamizelkach kuloodpornych – wynalazek polskiego zakonnika Kazimierza Żeglenia i na okrętach uzbrojonych w torpedy (działo torpedowe wynalazł Edmund Żaliński). Mógłbym tak wymieniać bez końca – polski wkład w zmianę polityki reform jak Konstytucja 3 Maja – będącą światowym fenomenem lub polskie wynalazki zmieniające po dziś życie zwykłych ludzi, do tego tysiące biogramów polskich żołnierzy o których "Holywood" mogłoby kręcić filmy przebijające rozmachem „Szeregowca Ryana” czy „Patriotę” - dlaczego to wszystko nie przebija się do świadomości światowego konsumenta?





Kazimierz Pułaski czyli zmarnowany biogram
W dniu rocznicy Konstytucji 3 Maja musimy również wspomnieć Konfederatów Barskich. Przypomnijmy – majowa konstytucja została uchwalona w 1791 roku. Była krzykiem rozpaczy i ostatnią próbą zreformowania upadających „resztek” Polski. Zanim to nastąpiło trwała agonia i upadek kraju. W roku 1768 podpisano haniebny „traktat o wieczystej przyjaźni” będąc de facto uznaniem Polski jako rosyjskiej satelity, jej protektoratem. Było to usankcjonowania nie tylko politycznego wpływu na wewnętrzną sytuację Rzeczpospolitej, która trwała już od bez mała pół wieku, ale było to również usankcjonowanie wkroczenie korpusu zbrojnych sił caratu w liczbie 50 000 żołnierzy. Wszystko działo się pod płaszczykiem przepisów prawnych Rzeczpospolitej Obojga Narodów i tak sejm uznający ten dokument zyskał miano „sejmu repninowskiego” (od nazwiska rosyjskiego posła i głównego machera w upadlaniu Polski). W odpowiedzi na to część szlachty wypowiedziała posłuszeństwo królowi i w twierdzy Bar zawiązała zbrojną konfederację przeciwko rosyjskiej soldatesce i rosyjskim agentom w Polsce. Ruszyli w zbrojne powstanie. Jednym z przywódców Konfederacji był Józef Pułaski, ojciec Kazimierza, późniejszego bohatera kawalerii.

Ojciec prać? Prać

Kazimierz szybko stał się główną postacią powstania. Był marszałkiem ziemi łomżyńskiej, dowódcą obrony klasztoru w Berdyczowie, dowodził pod Orzechowem (wespół z ojcem), bił się w Okopach Świętej Trójcy i bronił Jasnej Góry. Jego rajdy kawaleryjskie przez Podlasie aż na Litwę dały się we znaki rosyjskim garnizonom. Wszystkiego tego dokonał nie mając nawet 25 lat.

Emigrant
Konfederacja upadła i Kazimierz Pułaski hr: Ślepowron jako buntownik musiał uciekać z kraju. Wisiał na nim zaoczny wyrok za spisek przeciwko królowi, więc możni tego świata spośród królewskich rodów wyrzucali go kolejno. W końcu zaciągnął się do walczących o niepodległość amerykańskich wojsk. Dosłużył się stopnia generała brygady Armii Kontynentalnej, został oznany za „ojca” amerykańskiej kawalerii a ocalił nawet życie pierwszego przyszłego amerykańskiego Prezydenta czyli Jerzego Waszyngtona. Raniony ciężko pod Savannah w 1779 roku, w końcu zmarł.

Scenariusz na film
Kazimierz Pułaski to podobnie jak Tadeusz Kościuszko – bohater polsko-amerykańskiej historii. Pułaski jako postać brawurowego kawalerzysty i niestrudzonego obrońcy wolności to idealne filmowe połączenie. "Holywood" kocha kręcić kostiumowe eposy o bohaterach walczących w imię uniwersalnych zasad. Wielkie produkcje o wojnie secesyjnej „Lincoln”, „Glory” czy o rewolucji niepodległościowej „Patriota” to jeden z fundamentów istnienia „Fabryki Snów”. Przy pomocy takich obrazów „ku pokrzepieniu serc” Ameryka rozlicza się ze swoją historią i inspiruje kolejne pokolenie wychodząc z praktycznej zasady, że megaprodukcja filmowa ma większą siłę niż podręcznik do lekcji historii. Do tego również po prostu na takich filmach zarabia. Mamy tutaj zatem wszystko: autentycznego bohatera – czczonego nawet silniej w USA niż w Polsce, tło historyczne pełne militariów i batalistyki, uniesienia serca i duszy w walce o niepodległości Polski i USA, mamy wreszcie wątki z Jerzym Waszyngtonem, carycą Katarzyną II, sojusz polsko-amerykański, walkę z Rosjanami – treści wciąż aktualne, pociągające. Z pocałowaniem ręki amerykańskie wytwórnie sięgnęłyby po ten temat. Problem tylko w tym, iż nikt im tego z naszej strony nie zaproponował. Wolimy kręcić badziewie albo angażować się w wątpliwe produkcje historyczne jak podejrzanie słaba „Bitwa pod Wiedniem”. Specjalnie dodałem podejrzenia, gdyż ciężko uwierzyć, że w budżecie na taką produkcję zabrakło środków na efekty specjalne. W ostatniej serii (nie z chronologii a kolejności kręcenia) „Czasu Honoru” podobnie – zabrakło ewidentnie środków na batalistykę i efekty specjalne. Czy nie nadszedł wreszcie czas by uczciwie Amerykanom zaproponować nakręcenie superprodukcji o Kazimierzu Pułaskim? A może mamy czekać do kolejnej rocznicy Konstytucji 3 Maja czy Baru? A potem do kolejnej... oglądając w tym czasie w telewizji „Jak rozpętałem II Wojnę Światową”, „Czterech Pancernych i Psa”, „Potop” czy inny „adekwatny” obraz.

Michał Bruszewski
za: Paweł Jasienica, Rzeczpospolita Obojga Narodów - Dzieje Agonii
zdj: wikimedia commons
- Kazimierz Pułaski pod Częstochową, obraz Józefa Chełmońskiego z 1875 roku
 
Arsped Sp. z o. o. 2009-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone
Zapoznaj się z polityką prywatności×