17 listopada 2018

Logistyka » Logistyka

Premier w Gdańsku: Jeśli wyborcy ponownie nam zaufają będziemy budować Polskę równych szans

Premier w Gdańsku: Jeśli wyborcy ponownie nam zaufają będziemy budować Polskę równych szans

Jeśli wyborcy ponownie zaufają PiS będziemy kontynuować budowę Polski równych szans - mówił w Gdańsku premier. Mateusz Morawiecki wyliczał inwestycje na Pomorzu, zapowiedział powrót dowództwa Marynarki Wojennej do Gdyni, odniósł się też do bieżących problemów jak awaria przepompowni ścieków.




 

Podczas niedzielnej wizyty na Pomorzu premierowi towarzyszyli m.in. szef Komitetu Stałego Rady Ministrów Jacek Sasin, szef gabinetu premiera Marek Suski, rzeczniczka rządu Joanna Kopcińska, kandydat PiS na prezydenta Gdańska Kacper Płażyński, poseł PiS Janusz Śniadek. Spotkanie z mieszkańcami Gdańska w historycznej sali BHP Stoczni Gdańskiej zakończyło się przepychankami między stronnikami i przeciwnikami premiera.

 

Morawiecki zadeklarował podczas spotkania, że jeśli w kolejnych wyborach parlamentarnych wyborcy ponownie zaufają PiS, jego obóz polityczny będzie "dalej budować Polskę równych szans, a nie Polskę równych i równiejszych". Podkreślił, że "do podstawowych kanonów filozofii rozwojowej PiS, należy rozwój bardziej zrównoważony".

 

Premier zwrócił uwagę, że Polska powinna być "państwem wszystkich Polaków". Dodał, że jest to model do którego dąży rząd PiS, który prezentuje nowe podejście do polityki. "Jest to Polska mocy kontra Polska niemocy" - wyjaśnił.

 

Zdaniem premiera, przedstawiciele poprzednich rządów uważali reformy społeczno-gospodarcze za niemożliwe. "Nasi poprzednicy bardzo często mawiali (...), że nie dawało się nic praktycznie zrobić: ściąganie VAT-u niemożliwe; LOT na sprzedaż; polskie banki muszą zostać oddane zagranicy; stocznie - nie da rady ich odbudować" - wyliczał Morawiecki.

 

Podkreślił, że obecny rząd zaproponował inną Polskę. "Zdołaliśmy zbudować operacyjną zdolność do funkcjonowania państwa poprzez wygranie wielu bitew z mafiami VAT-owskimi; poprzez wygranie wojny z przestępcami podatkowymi" - zaznaczył, dodając, że dzięki tym działaniom zdarzył się "malutki cud gospodarczy".

 

Zdaniem Morawieckiego, Polacy muszą uruchomić kolejne silniki wzrostu, jakimi są duma z Polski i patriotyzm gospodarczy. Nawoływał do dumy z średnich i małych polskich firm, których - jak podkreślał - jest coraz więcej.

 

Morawiecki w swoim przemówieniu nawiązał też do sprawy osób niepełnosprawnych. Przekonywał, że polski rząd wykorzystuje swoje rezerwy także na nich oraz, przeznacza dużo więcej środków na osoby niepełnosprawne niż poprzednicy. Według premiera, w przeliczeniu na jedną rodzinę z osobą niepełnosprawną kwoty te wzrosły z 2 do 3 tys. zł netto.

 

"Tę niezwykle pokrzywdzoną przez los grupę staramy się wspierać poprzez podniesienie renty socjalnej i inne działania, które wdrażamy od pół roku, też w ostatnich tygodniach i będziemy wdrażać. To jest moje zobowiązanie ponieważ czujemy się spadkobiercami tej wielkiej idei, która wypączkowała tutaj (...) w tej sali, tej stoczni w tym zakładzie - idei Solidarności" - powiedział.

 

Premier podkreślił, że filozofia, która przyświecała "Solidarności" przy budowie systemu społecznego, jest obecna w programie Prawa i Sprawiedliwości i będzie busolą w przebudowie systemu społeczno-gospodarczego w kolejnych dekadach.

 

"Ten ruch dzisiaj jest dla nas pewnym drogowskazem, nie tylko tego, w jaki sposób powinniśmy dbać o społeczeństwo i naród, ale w przebudowie systemu gospodarczego, która zbliża się milowymi krokami w dobie gospodarki cyfrowej, gdzie automatyka, automatyzacja, informatyzacja coraz bardziej zastępuje pracę rąk ludzkich" - mówił premier..

 

Odnosząc się bezpośrednio do spraw regionu pomorskiego premier nawiązał do ubiegłotygodniowej awarii w przepompowni ścieków Ołowianka, która odbiera 60 proc. ścieków z Gdańska. Na skutek awarii do piątku trwał awaryjny zrzut ścieków do Motławy i Zatoki Gdańskiej.

 

"Nie powiem, co zrobiłby ten Neptun, gdyby mógł zejść ze swoim Trójzębem i firmę, która ma Neptuna w nazwie (Saur Neptun Gdańsk - PAP), potraktować tym Trójzębem. Na pewno zrobiłby porządek" - mówił Morawiecki.

 

"Otóż co mówi prezydent Gdańska? On mówi, że (...) to nie jego sprawa, że to już jest sprywatyzowane (…). No niestety nie, dobry gospodarz, prawdziwy gospodarz, rozumie, że nawet jeżeli następuje jakaś prywatyzacja, która nie musi być zła, wręcz przeciwnie, bardzo często ona jest dobra, ona musi mieć zabezpieczenia, musi mieć regulacje, musi mieć nadzór władzy państwowej i władzy samorządowej" - dodał.

 

Według Morawieckiego w Gdańsku, tego nadzoru zabrakło. "Powiedzmy to otwarcie, bo to jest wielki błąd, a jednocześnie umywanie rąk od poważnego, wielkiego problemu środowiskowego i społecznego dla całej społeczności Trójmiasta, całej społeczności Pomorza, bo niestety wiemy doskonale, co działo się z tymi ściekami. Nie może być takiej sytuacji, że totalna prywatyzacja wszystkiego doprowadza do zapaści" - mówił premier.

 

Mówiąc o sprawach Pomorza szef rządu zapowiedział również, że odwrócona zostanie decyzja poprzednich władz i od początku przyszłego roku dowództwo Marynarki Wojennej wróci z Warszawy do Gdyni.

 

Dodał, że rząd PiS chce, aby rozwijał się przemysł stoczniowy we "wszystkich sektorach". "Dlatego nasz rząd wprowadził nowe lepsze zasady podatkowe, zwolnienie z VAT", "zasady obowiązujące podobne jak w stoczniach zagranicznych". "Wyrównaliśmy pole gry dla wszystkich stoczni, małych, większych, największych po to żeby pomóc całemu wybrzeżu" - podkreślił.

 

Morawiecki mówił o inwestycjach na Pomorzu, m.in. w gospodarkę wodno-ściekową, projekty drogowe, środowiskowe, a także użyteczności publicznej i w służbę zdrowia. "Wiele miast, takich jak Kwidzyn, Malbork, Tczew, Człuchów, Chojnice, Lębork, Wejherowo, czy jeszcze mniejsze miasteczka i gminy tutaj, na Pomorzu Gdańskim, będą mogły skorzystać z tego dodatkowego programu. Dlatego właśnie dokonaliśmy przeglądu różnych środków z rezerwy celowej, z różnych rezerw różnych ministerstw i zaalokowaliśmy dodatkowe środki na różnego rodzaju projekty" - powiedział.

 

Jak mówił, pieniądze zostaną przeznaczone m.in. na remont dachu w zabytkowym kościele w Nowej Cerkwi (290 tys. zł.), ale też rozdysponowane w Ostrowitem (40 tys.), Garczynie (123 tys.), Wielu (700 tys.). "To tylko kilka z kilkunastu przykładów, gdzie w ostatnim czasie wsparliśmy małe, lokalne społeczności, wsie, o naprawdę dużych potrzebach. Także 1,5 mln zł na rozbudowę Szkoły Podstawowej w Pomieczynie to też są środki bardzo potrzebne w takich małych ośrodkach. W Sierakowicach z rezerwy budżetowej na przedszkole przeznaczyliśmy 1 mln złotych, to zresztą - słyszałem - gdzie rodzi się proporcjonalnie najwięcej dzieci. Nasz program 500+ tak zadziałał, że musieliśmy na to przedszkole wyłożyć dodatkowe środki" - podkreślił.

 

Jak mówił, rząd inwestuje 180 mln zł w port w Ustce, a także inwestuje w przebudowę portów we Władysławowie i w Rowach.

 

"W całe Pomorze Gdańskie zainwestowaliśmy proporcjonalnie najwięcej środków w odbudowę kolei. Nasi poprzednicy, trzeba brutalnie powiedzieć (...), zwijali Polskę: zwijali posterunki policji - z 817 zamknęli 400, zwijali tory kolejowe. (...) Pan minister (wiceminister infrastruktury i budownictwa Kazimierz - PAP) Smoliński zadbał o to, żeby w programie rozwoju kolei było najwięcej środków proporcjonalnie tutaj, na Pomorzu" - powiedział Morawiecki.

 

Premier zapewnił także, że na skutek połączenia Orlenu z Lotosem Gdańsk i okolice nie stracą miejsc pracy. Jego zdaniem, połączenie Orlenu i Lotosu doprowadzi do zwiększenia zdolności ekspansji, spowoduje, że szanse rozwojowe Lotosu będą większe." Będzie więcej miejsc pracy" - zapewniał premier.

 

Szef rządu mówił także o polityce zagranicznej Polski. "Bez strachu, ale z rozwagą, to jest nasza polityka wobec wszystkich potęg zagranicznych, bez strachu, ale z rozwagą z szacunkiem w rozmowie, w dialogu w taki sposób na pewno będziemy realizowali nasze cele" - mówił premier. Dodał, że "odchodzimy od pedagogiki wstydu". "My uważamy, że ta wielka polityka pedagogiki wstydu, które miała miejsce czasami z większym, czasami z mniejszym natężeniem przez 25 lat to wielki błąd" - podkreślił Morawiecki.

 

Mówił, że w UE "zauważono, że nie damy się kupić polityką poklepywania po plecach, że jesteśmy samodzielnym państwem, suwerennym, które realizuje swoją politykę przebudowy wymiaru sprawiedliwości". Jak ocenił premier, "zostaliśmy uderzeni art. 7." Według szefa rządu, stało się tak "w wyniku niezrozumienia". "Kraje, które rządzą UE, one nie rozumieją postkomunistycznej Europy, bo nie żyli tutaj" - mówił premier.


 

Po wygłoszeniu przemówienia przez Morawieckiego i odśpiewaniu "Sto lat" przez uczestników spotkania nastąpiła faza pytań od publiczności. Premier był pytany m.in. o trwający w Sejmie protest osób niepełnosprawnych. Podczas odpowiedzi premiera, część osób zgromadzonych w sali (w tym m.in. członków Komitetu Obrony Demokracji) wyjęła egzemplarze konstytucji i transparenty m.in. z napisami: "Pycha i Szmal", "Wspieramy protest niepełnosprawnych w Sejmie". Wznoszono też okrzyki: "kłamca", "Solidarność", "Lech Wałęsa".

 

Odpowiadając na te okrzyki stronnicy rządu śpiewali "Sto lat" i krzyczeli "Bolek" oraz "Mateusz". Obie grupy zaczęły przepychać się i wzajemnie obrażać. Sytuację próbowała uspokoić rzeczniczka rządu Joanna Kopcińska; chwilę później premier w asyście policji opuścił salę żegnany brawami części sali.

 

Burzliwa wymiana zdań pomiędzy stronnikami i przeciwnikami Morawieckiego trwała także po zakończeniu spotkania i opuszczeniu Sali BHP.



Podaj adres email

Wprowadź treść komentarza

 
Arsped Sp. z o. o. 2009-2018 Wszelkie prawa zastrzeżone
Zapoznaj się z polityką prywatności oraz zasadami przetwarzania danych osobowych×