Wtorek, 25 kwietnia 2017     Imieniny: Jarosława, Marka, Wiki» Dodaj ogłoszenie o pracę» Dodaj firmę do katalogu

Te rzeczy

Tym razem nie chodzi o „te rzeczy”, które każdy poznaje we własnym zakresie, lecz dosłownie o te rzeczy, czyli o chęć poznania „skąd się biorą rzeczy?”. Powinno to zaciekawiać każdego logistyka. Tak się jednak składa, że sprawy te jednych pasjonują a innych nie.
W kwestii odpowiedzi na to pytanie rozpowszechnione są dwie hipotezy. Jedna to taka, że trzeba wzorem Harry Pottera skończyć szkołę magii i wyczarowywać to, co jest potrzebne. Druga hipoteza – bardziej realistyczna – to taka, że nie wiadomo skąd. Była ona przez lata uzupełniana o poufną informacją, że wymyślają je na zachodzie. Na tej bazie przez lata zajmowaliśmy się kopiowaniem tego, co wymyślano na zachodzie, ale też dużo wysiłku zajmowało niszczenie tego, co czasem wymyślano na miejscu.
Dzisiaj, gdy sytuacja się zmieniła, trzeba na serio zająć się tym skąd się biorą rzeczy. Wiadomo, że wymyślone już rzeczy powstają w wyniku określonych zabiegów, które przybierają postać procesów. Są od tego specjaliści, którzy znają się na technologii, produkcji, organizacji, itp.

Ale skąd się biorą pomysły na rzeczy?
Okazuje się, że pomysły także powstają w wyniku określonych procesów z tym, że są to procesy myślowe.

Na zachodzie podchodzi się do sprawy poważnie, ponieważ nie mają tam skąd ściągać pomysłów. Przykładowo od 20 lat – na dorocznych spotkaniach okrągłego stołu w Oxfordzie – toczy się dyskusja jak i czego się uczyć, aby móc wymyślać coraz to nowe rzeczy. Od dwóch lat dyskusja nabrała rumieńców. Koncentruje się na niwelowaniu rozdźwięku pomiędzy wykształceniem przyrodniczym a klasycznym. Nikt jednak nie stawia alternatywy czy uczyć się geografii czy literatury. Tym nie mniej w czasach, gdy nastąpiło wymieszanie obu rodzajów wykształcenia na podobieństwo konglomeratu, nie jest to wbrew pozorom temat sztuczny. Jednak nie w tym jest problem, że byłaby to śmieszna alternatywa, tylko trzeba sięgnąć głębiej do jej przyczyn.
X Polecamy artykuł:
Majowy weekend bez ciężarówek


Skoro są dwa rodzaje wykształcenia to musiały być ku temu warunki. Nie tylko takie, że uczono tego, co umieli nauczyciele lub czego potrzebowali uczniowie. Użytkowy aspekt nauczania to tylko jedna strona medalu. Druga jest poważniejsza.

Wiadomo bowiem, że dzisiejsi uczniowie staną się w sposób naturalny jutrzejszymi nauczycielami. Wtedy to, niezależnie od tego, czego się uczyli, będą musieli coś nowego wymyślać samodzielnie. To, co wymyślą i jak to będą robić zależy od tego, czego się nauczyli będąc uczniami. Nauka zaś nie tylko sprowadza się do nauczenia się samodzielnego myślenia. Co więcej w ramach tego samego myślenia trzeba wymyślić sposób na sprawdzenie czy myślenie jest samodzielne czy tylko naśladowaniem jakichś schematów.
  |str. 1| 2 | 3 | Następna
DODAJ DO: facebook Twitter
Wyślij tekst znajomemu Drukuj
Dodaj komentarz (rozwiń)
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Spedycje.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
 

SONDA

Jak oceniasz sytuację w swojej Firmie?