Wtorek, 25 kwietnia 2017     Imieniny: Jarosława, Marka, Wiki» Dodaj ogłoszenie o pracę» Dodaj firmę do katalogu

Trzeba chcieć

Po określeniu zakresu logistyki na podstawie analizy warunków wyposażenia człowieka w niezbędne mu dobra, można ukazywać obszary stosowania tak rozumianej logistyki. Oczywiście wykraczają one poza zwykłe przemieszczanie towarów od dostawcy do odbiorcy. Na tym bowiem nie mogą się kończyć kompetencje logistyka, jeśli odbiorca ma mieć pożytek z dostawy.
 
Dobrą okazją do tego może być zdarzenie, które może się przytrafić każdemu kierowcy. W ferworze związanym z holowaniem innego samochodu – co też może się przydarzyć – gdzieś zapodziała się przednia tablica rejestracyjna samochodu. Gdy to zauważyłem przejechałem w kierunku odwrotnym przebytą trasę, ale po tablicy ani śladu, choć można było znaleźć tablice z innymi numerami rejestracyjnymi.


Rozpocząłem więc procedurę odtworzenia tablicy rejestracyjnej. Najpierw na policji odniosłem wrażenie, że nie bardzo kwapili się z przyjęciem zgłoszenia zagubienia tablicy. Wyłumaczyli mi, że jak zarejestrują to jako kradzież, to będę musiał wymienić obie tablice, czyli przerejestrować pojazd, a to spore koszty i dodatkowe kłopoty.
Pozostało więc tylko wyrobienie wtórnika. Oczywiście zgłoszenie się po południu do urzędu rejestracyjnego było stratą czasu. Maszyna kolejkowa uprzejmie odpisała, że kolejka do okienka jest zbyt długa i do końca urzędowania nie zostanę obsłużony. Nie dopisała jednak żeby wziąć niezbędne formularze i wypełnić je w domu.

Następnego dnia – pamiętając dawne czasy – pojechałem do urzędu pół godziny przed otwarciem. Na dworze przed drzwiami urzędu była już niewielka kolejka. Wzrosła do sporych rozmiarów gdy nadeszła godzina otwarcia urzędu. Gdy już minęła, kolejkowicze zaczęli „przebierać nogami” wysuwając hipotezy o elektrozamku, którym już otworzono drzwi, tylko trzeba się odważyć je pociągnąć. Ale nie. Parę minut po godzinie wypisanej na drzwiach Pani otworzyła je zwykłym kluczykiem i można było wejść do środka.
Świadomi nowoczesności w urzędach wszyscy podążyli do maszyny kolejkowej. Tu jednak na ekranie widniała prośba o ponowny restart. Nie było tylko wiadomo czy mają to zrobić petenci we własnym zakresie.
 
Po chwili podeszła urzędniczka i ponaciskała odpowiednio ekran i coś za ekranem, po czym pojawiły się alternatywy kolejkowe. Wziąłem swój numerek i zacząłem szukać odpowiedniego formularza. Gdy już go znalazłem, to był wywoływany numerek następny po moim. Pani chciała już obsłużyć następnego klienta, tym bardziej, że nie miałem wypełnionego formularza. Jednak nie mogłem go wypełniać przy okienku, choć był odpowiedni do tego pulpit, bo może przy nim siedzieć tylko osoba obsługiwana. Z tego wniosek, że wypełnianie formularza nie wchodzi w zakres obsługiwania.
Nacisnąłem więc automat po kolejny numerek i zacząłem wypełniać formularz na oparciu ławki przeznaczonej dla oczekujących petentów. Po wpisaniu danych adresowych, numeru rejestracyjnego pojazdu, po przepisaniu mikro peselu z dowodu i długiego numeru nadwozia stanąłem przy okienku. Akurat kończyła się obsługa mojego następnika, więc po jego odejściu podałem swój formularz do okienka. Zauważyłem przy tym, że osoba stojąca przede mną w kolejce na dworze, stała gdzieś za mną, prawdopodobnie też z minionym swoim numerkiem.
 
Pani wzięła dowód rejestracyjny i dowód osobisty i już po chwili miała wszystkie dane pojazdu na ekranie. To co z trudem wpisywałem na formularzu – tracąc przy tym miejsce w koleje – posłuży zapewne jako kopia do archiwum. Mając wszystkie informacje na ekranie Pani zapytała się czy tablice są polskie czy unijne?
Nie wiedziałem. Pamiętałem tylko, że na tablicy było kółko z gwiazdkami. A więc unijne. Ma to takie znaczenie, że zapłacę tylko za jedną tablicę. Gdyby były polskie, to musiałbym wymienić obie, prawdopodobnie za podwójną opłatę. A tak tylko 52 zł + prowizja bankowa.
 
Chyba dla tej prowizji została ustanowiona symbioza urzędu i położonego tuż obok oddziału bankowego, przez który przechodzą wszelkie opłaty urzędowe. Za tablice nie mogłem zapłacić w innym terminie – np. przelewem z konta – choć tablic nie odbiera się natychmiast, bo dopiero po oddaniu kopii przekazu dowiedziałem się kiedy mam się zgłosić po odbiór tablicy. Termin wyznaczono za dwa dni. Ze sobą trzeba mieć – oprócz dowodu rejestracyjnego – książeczkę pojazdu (okazała się niepotrzebna) oraz drugą tablicę.
Tyle fakty. Teraz kolej na ogólniejsze refleksje.
  |str. 1| 2 | 3 | 4 | Następna
DODAJ DO: facebook Twitter
Wyślij tekst znajomemu Drukuj
Dodaj komentarz (rozwiń)
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Spedycje.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
 

SONDA

Jak oceniasz sytuację w swojej Firmie?