Wtorek, 25 kwietnia 2017     Imieniny: Jarosława, Marka, Wiki» Dodaj ogłoszenie o pracę» Dodaj firmę do katalogu

Nowatorzy w ZTM

Nowatorzy w ZTMPoczątkowo zdarzenie wydawało mi się takie normalne, odpowiadające standardom obsługi pasażerów przez ZTM. Okazało się jednak, że nowatorstwo w ZTM wyprzedza moje wyobrażenia. Korzystając z komunikacji publicznej zdążyłem już do pewnych zwyczajów przywyknąć. Podchodząc kilka dni temu do przystanku zastałem na nim tramwaj i czerwone światło na przejściu. Dla samochodów też już było czerwone, bo tak to ustalili specjaliści od sterowania światłami.
Nie miałem złudzeń. Z doświadczenia wiedziałem, że zanim zapali się zielone światło, tramwaj odjedzie, nie zabierając pasażerów dochodzących do przystanku. Już się nauczyłem, że tramwaje są dla tych co czekają na przystanku. Inni niech jadą następnym. Taką też postawę propaguje ZTM w swoich reklamówkach wyświetlanych w tramwajach.


Wrocławska „polinka”

Po przejściu ulicy stanąłem na przystanku i zacząłem oczekiwane. Nie miałem biletu, więc musiałem przepuścić kolejne dwa tramwaje, bo były tradycyjne, bez automatów.
Wreszcie nadjechała nowoczesna "17" z automatem biletowym. Tramwaj ruszył a ja zacząłem zakup biletu. Jednak po wybraniu biletu nie otworzyła się szczelinka do wrzucania monet. Po kilku próbach zrezygnowałem z zakupu i zdecydowałem się przesiąść do innego tramwaju. Wysiadłem przy Dworcu Centralnym. Chociaż może z tramwaju się wychodzi, bo wysiada się z metra, albo w metrze. Tam po tej stronie przystanku nie ma automatu. Ale na szczęście za moją "17" stała już gotowa następna "17". Nawet lepiej niż w reklamie, że następny będzie wkrótce. Ten był natychmiast.
Podszedłem do tramwaju i zacząłem naciskać przycisk do otwierania drzwi. Ale te nie reagowały. Motorniczy też nie reagował. On już wpatrywał się w poprzedzającą go "17" i czekał aż ona ruszy. Po kilku sekundach tak się stało. Jak tylko ruszyła poprzednia "17", ta następna ruszyła za nią. Zanim pomyślałem by zrobić zdjęcie tej pary, to już były za daleko. Na szczęście znalazłem starsze zdjęcie podobnej pary.
Zaczekałem jeszcze na kolejny tramwaj z automatem i pojechałem dalej. Najpierw obiecywałem sobie napisać list do ZTM, ale już nie mam do tego dawnego zapału. Pasażerom komunikacja miejska się podoba. Jeden głos nic nie znaczy.

Dopiero po kilku dniach przyszło olśnienie. Pomogła mi w tym książka, którą w błyskawicznym tempie sprowadziła Biblioteka Główna PW [Mitchell William J., Borroni-Bird Christopher E., Burns Lawrence D.: Reinventing the Automobile: Personal Urban Mobility for the 21st Century. Cambridge, MA, USA: MIT Press, 2010]. Po 5-ciu latach od wydania papierowego wyszła ona w postaci elektronicznej.
Zgodnie z tytułem przedstawiono w niej wizję transportu na XXI w. Wizja dotyczy USA, ale może przyjmie się na świecie. W konkluzji proponuje się – jako rozwiązanie problemów komunikacyjnych w miastach – małe pojazdy 2 osobowe. Ich nowatorstwo bazuje na tym, że będą napędzane i sterowane elektrycznie. Z tego względu będą mogły tworzyć sieć wzajemnie komunikujących się pojazdów. Aby zabrać więcej niż dwie osoby, kilka pojazdów będzie można łączyć w grupy. Połączenie oczywiście byłoby elektryczne. William Michel wyobrażał sobie te pojazdy jako 4 albo 2- kołowe (na bazie Segway’a). W USA to na razie przyszłość, choć może nie aż tak odległa. A tymczasem w Europie, w Warszawie ta przyszłość już się realizuje.
Są przecież elektrycznie napędzane i sterowane pojazdy, choć na razie wielo osobowe. Jeszcze nie ma automatów sprzęgających dwa, ale już ludzie w ZTM przejęli sie tym pomysłem. Oni już sprzęgają pojazdy siłą swej woli, wysiłkiem intelektualnym i oczywiście „kulturom osobistom”.

Nie wiem czy dotyczy to wszystkich linii. Wiem tylko, że jak kierujący jedną "17" zobaczy drugą "17", to od razu sprzęga się z nią myślowo i nie spuszcza z niej wzroku. Nie czeka na wynalezienie elektrycznych urządzeń sprzęgających. On zastępuje ich funkcję samym sobą. Robi to chyba z czystej chęci wyprzedzenia amerykańskich nowinek. Tylko w mej niewiedzy nie widzę w tym interesu pasażerów korzystających z transportu publicznego.

dr Józef Okulewicz
DODAJ DO: facebook Twitter
Wyślij tekst znajomemu Drukuj
Dodaj komentarz (rozwiń)
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Spedycje.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
 

SONDA

Jak oceniasz sytuację w swojej Firmie?