Czwartek, 25 maja 2017     Imieniny: Borysa, Magdy, Marii-Magdaleny» Dodaj ogłoszenie o pracę» Dodaj firmę do katalogu

Białołęcki tramwaj

Białołęcki tramwajRazem z mostem północnym, nazwanym imieniem Marii Curii-Skłodowskiej, położono od zera linię tramwajową. Łączy ona nową dzielnicę mieszkaniową na Tarchominie z najbliżej od niej położoną stacją linii warszawskiego metra.
W czymś, co się tworzy od początku można doszukiwać się owoców dotychczasowych doświadczeń z funkcjonowaniem transportu miejskiego, a tramwajowego w szczególności. Niestety, żadna z uczelni nie podejmuje się sama z siebie oceniania powstających rozwiązań transportowych. Przypuszczam, że trudno byłoby nawet sformułować kryteria, wg jakich należałoby taki system oceniać. Można tylko oczekiwać, że przy okazji takich projektów wiedza o transporcie jest uwzględniana przez realizujących je absolwentów uczelni. Z konieczności jest to wiedza sprzed lat kilkunastu. Jednak świadomość braku nadzoru ze strony uczelni nad tego typu projektami, tylko utwierdza wykonawców w przekonaniu, że wiedza ta nie musi być z niczym konfrontowana.


Współczesne tramwaje...

Przykładem mogą być badania ankietowe na temat zadowolenia z transportu, jakie przeprowadzono w warszawie przed wakacjami 2014 r. Na szczęście praktycy od transportu nie zasugerowali się zastosowaną w tych badaniach metodą. Gdyby bowiem dowiedzieli się, że z ich usług klienci są zadowoleni – tak jak Warszawianie – w 70 %, to by zapadli się ze wstydu pod ziemię. Oni marzą o 97%.
Poza tym jakby zapomniano o tym, że nie spełniło się „proroctwo” Jana Pietrzaka i „Za trzydzieści parę lat” jest na świecie coś więcej niż tylko „kilka bakterii w głębi mórz”. Mimo, że nawet w Warszawie odkryto – to nic, że dopiero w 2009 r. – że autobusy i tramwaje mogą stawać na tych samych przystankach.

W rezultacie nie liczenia się z niczym powstała linia tramwajowa, której zaletą jest to, że jest i można fakt jej istnienia sprezentować mieszkańcom jako „prezent” – za ich pieniądze – na Święta 2014 roku. Bez wątpienia podniosło to stopień zadowolenia mieszkańców z transportu.
Długo nie miałem okazji by skorzystać z tego nowego połączenia, aż przyszła pora by zapoznać się z tym cudem XXI w. To, co zobaczyłem, to ogromne lekceważenie ludzi, jakie wyrazili projektanci tej linii tramwajowej.

Po pierwsze zastosowano tradycyjny tramwaj. W związku z tym położono nowe szyny na Białołęce, na moście Marii Curie-Skłodowskiej i na Żoliborzu. Ani tych szyn, ani jeżdżących po nich tramwajów wcześniej nie było, więc można było zażyczyć sobie tramwaj jadący na gumowych kołach po betonowym podkładzie . O wiele łatwiej byłoby zmieniać jego trasę na Białołęce, gdzie ciągle dochodzą nowe osiedla. A tak, została ona przecięta szynami tramwajowymi, po których nic innego nie pojedzie. Ale dzięki temu trawa porośnie torowisko.
Po drugie nadano tej linii numer trasy, jaka przez lata woziła pasażerów z Okęcia na praski wschodni Żerań. Teraz jedzie tam nowy numer 41, a historyczny numer 2 toczy się po Białołęce.
Po trzecie wreszcie utworzono linię jakby na przekór jakiejkolwiek myśli o wygodzie pasażerów. Mając carte blanche, zaprojektowano linię ze wszelkimi możliwymi utrudnieniami dla pasażerów. Zlekceważono osiągnięcia wieku informatyzacji i komputerowego sterowania pojazdami.
  |str. 1| 2 | Następna
DODAJ DO: facebook Twitter
Wyślij tekst znajomemu Drukuj
KOMENTARZE
  autor    środa, 04. marzec 2015 , 23:35:38, ID (ip): 9e3cb7
 

 
Dodaj komentarz (rozwiń)
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Spedycje.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
 

SONDA

Jak oceniasz sytuację w swojej Firmie?