23 lipca 2017

Logistyka » Pod znakiem logistyka

Początek drogi

[h]Celem dotychczasowych odcinków cyklu było przygotowanie bazy dla zasadniczej zmiany sposobu ujmowania logistyki.[/h]

Niedostatki dotychczasowego traktowania logistyki dotyczyły trzech zasadniczych kwestii: (1) metodologii polegającej na uogólnianiu zjawisk zaobserwowanych w praktyce, (2) terminologii wynikającej z emocjonalnego stosunku do opisywanej rzeczywistości oraz (3) przedmiotu badań bazującego na wynikach operacji logistycznych.

Możnaby sądzić, że skoro przez długi czas takie ujęcie logistyki przynosiło pożytki, to nie było złe. Gdyby jednak dalej funkcjonować wg tych zasad, to świat logistyki przestałby być zrozumiały. Bez zrozumienia zaś tego, co się dzieje współcześnie w sprawach dotyczących logistyki nie może być postępu w stosowaniu jej w życiu codziennym.

Nie można bowiem bez końca przyglądać się np. przemierzającym drogi ładunkom i na tej podstawie wyciągać uogólniające wnioski, prowadzące do przypisania logistyce własności procesowych. Nie każdy proces dostarczania może być uznany za logistykę, jeśli może prowadzić do niepożądanego wyniku albo do katastrofy.

Po drugie nie można dłużej czekać na to, aż w praktyce zostaną wypracowane jakieś pojęcia, które następnie po przejęciu ich przez naukowców, będą przekazywane studentom. Budzić to będzie u studentów poczucie niższej wartości i straconego czasu, bo gdy oni wytrwale uczestniczą w zajęciach, to gdzieś tam w praktyce powstają nowe zjawiska i odpowiadające im pojęcia, których poznawanie ich omija. Ponadto będzie ich kusić posługiwanie się podsłuchanym żargonem przy omawianiu np. „itemsów na stoku”, dzięki czemu poczuwaliby się do wspólnoty z „prawdziwymi” logistykami.

Po trzecie wreszcie nie będzie można zrozumieć, dlaczego w 2006 r. w konkursie „Supply Chain Excelence” zorganizowanym po raz X-ty przez czasopismo Logistics Europe – traktując to wydarzenie jako szczęśliwy dar losu, gdyż trudno o lepszy przykład ilustrujący to zagadnienie – za najlepszych uznano tych, którzy nie tylko nie rządzą procesami na co dzień, ani nawet nie ustanawiają jednolitych procedur, wg których kiedyś będą powstawać procesy, ale pracują nad tym aby w przypadku jakiegokolwiek kataklizmu na świecie dostarczyć do lokalnych organizacji zajmujących się organizowaniem pomocy poszkodowanym coś tak abstrakcyjnego jak „klarowność, przejrzystość i strukturę”. W ten bowiem dziwny sposób przywracają – zdaniem jurorów – atrybuty życia i umożliwiają niesienie prawdziwej pomocy.

To właśnie minione lata – w których nie brakowało kataklizmów, dających okazje do kształtowania doskonałości w niesieniu pomocy – zwróciły uwagę całego świata na te skrajne sytuacje, w jakich świetnie na co dzień zorganizowani logistycy nie radzili sobie z dostarczaniem pomocy wtedy, kiedy ich kunszt mógł przechylać szalki na wadze życia i śmierci. W takich właśnie sytuacjach sprawdzają się te same prawa, wg jakich należy działać na co dzień, choć wiadomo, że codzienność nie wymaga heroizmu takiego jak w sytuacjach krytycznych.

  |str. 1| 2 | Następna

Podaj adres email

Wprowadź treść komentarza

Ze względów bezpieczeństwa komentowanie artykułów wymaga potwierdzenia wpisu.
Państwa komentarz będzie wyświetlony po kliknięciu linku wysłanego na wprowadzony adres email.

 
Arsped Sp. z o. o. 2009-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone
Zapoznaj się z polityką prywatności×