Wtorek, 25 kwietnia 2017     Imieniny: Jarosława, Marka, Wiki» Dodaj ogłoszenie o pracę» Dodaj firmę do katalogu

Dowód – na co ?

[h]„Czy mnie jeszcze pamiętasz? Dowód na to mi daj.” – śpiewał kiedyś Czesław Niemen.[/h]

Wyjaśniał w ten sposób, po co dziewczynie potrzebny był dowód. Najlepiej powinien to być „dowód osobisty”, aby jedne dziewczęta nie posługiwały się dowodami innych.

Swoiste „dowody pamięci” wystawiało kiedyś państwo, kwitując obywatelowi złożenie daniny lub podatku. Było to pomocne w sytuacji, gdyby zbyt wcześnie państwo ponownie upomniało się u obywatela o względy dla siebie. W innych sytuacjach obywatel nie potrzebował dowodów wystawianych przez państwo.

Dopiero gdy państwo stało się dystrybutorem rozmaitych dóbr, których inną drogą nie można było uzyskać – wymyślono na to sprytny sposób – mogło zażądać od obywateli „dowodu pamięci”. Nie mając żadnych zasług do uzyskania tych dóbr, obywatel musiał od państwa otrzymać odpowiedni dokument, którym legitymował pamięć o swoim dobroczyńcy. Pod groźbą utraty warunków do egzystencji na skutek braku przyznanych dóbr, obywatele pobierali dowody osobiste, jak tylko spełnili odpowiednie warunki.

Od tamtej pory wiele się zmieniło i aż trudno dziś sobie wyobrazić, że zaledwie ćwierć wieku temu w dowodzie osobistym stemplowano fakt otrzymania w sklepie np. sera topionego. Państwo przestało być jedynym źródłem i dystrybutorem dóbr. Zajmuje się tym wiele podmiotów gospodarczych, kierujących się przy tym własnym interesem.

W takich to czasach wielu obywateli mniej więcej co miesiąc, otrzymuje z banków propozycje wręczenia im kredytu. Wypływa z tego wniosek, że przyznawanie kredytów leży w interesie banku. Gdyby za którymś razem ktoś wyraził zgodę na przyjęcie kredytu lecz okazałoby się, że ma on dowód osobisty uznany za nieważny przez państwo, które go wcześniej wystawiło, to trudno przypuszczać, że bank zrezygnowałby z robienia interesu z tą osobą. Gdyby z powodu posiadania takiego dowodu osobistego przyznanie kredytu byłoby niemożliwe, to bank powinien raczej poskarżyć się na państwo – ciekawe komu – za uniemożliwienie robienia interesów na swoim terenie.

Państwo zapewne tłumaczyłoby się, że robienie interesów z posiadaczami dowodów osobistych z poprzedniego okresu istnienia tego państwa jest nielegalne. Jednak po konstytucyjnej deklaracji, że państwo to jest „demokratycznym państwem prawnym” [Art.2, Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej], musiałaby jednak być uchwalona ustawa delegalizująca interesy gospodarcze z posiadaczami „trefnych dowodów”.

W niedawnej przeszłości było już państwo, które delegalizowało interesy z przedstawicielami określonej narodowości. Było też państwo, które aresztowało obywateli anektowanego przez siebie innego państwa, dopóki ci nie przyjęli dowodów osobistych nowego państwa.

Teraz stoimy wobec precedensu, że interesy gospodarcze staną się nielegalne z powodu posiadania przez obywateli dowodów osobistych wydanych przez poprzednie rządy tego samego państwa. Zapewne zostanie to odnotowane przez historię.

Administracja przyjęła w tym przypadku błędną koncepcję odbiorcy oferowanych przez nią dóbr. Tak jak 60 lat temu wyobraża go sobie jako tego, komu można dać co się chce i jak się chce. Zapomniała tylko, że potem będzie prosić tego obywatela by ją wybrał w demokratycznych wyborach. Zapomniała też, że dziś obywatel może swobodnie opuścić teren, na którym przez administrację jest traktowany jak rzecz.

Może ci, co nie będą mogli być pochowani po śmierci z unieważnionym dowodem osobistym, będą sami sobie pluć w brodę, że odpowiednio wcześniej nie postarali się o dowód pamięci o państwie. O tych jednak, którzy nie będą mogli z tego powodu wziąć kredytu, powinny upomnieć się banki, bo kilka milionów potencjalnych klientów - którzy nie otrzymali jeszcze nowych dowodów osobistych - to jest ich interes. Powinny o nich zatroszczyć się także inne przedsiębiorstwa, w których imieniu administracja grozi szykanami swoim obywatelom.

Wszystkie organizacje handlowe i przemysłowe powinny ogłosić, że będą honorować dowody osobiste, jakimi ich kontrahenci zechcą się posługiwać.

Przedsiębiorstwa nie są już bowiem realizatorami polityki administracji państwowej ani ich agendami. Mogą potulnie znosić wymysły tej administracji skierowanie wobec przedsiębiorstw, ale nie mogą w imieniu tej administracji szykanować swoich potencjalnych klientów.

W dobie gospodarki rynkowej klient może nie zechcieć robić interesów z tymi, którzy wyparli się go w godzinie próby. Ma bowiem prawo - parafrazując słowa piosenki - zaśpiewać: „Czyś mnie wtedy pamiętał? Dowód na to mi daj.”
DODAJ DO: facebook Twitter
Wyślij tekst znajomemu Drukuj
KOMENTARZE
Przeczytaj 14 komentarzy na forum
  ZORRO    wtorek, 19. luty 2008 , 08:02:42, ID (ip): 9e3cb7
 

 
  J.O.    piątek, 11. styczeń 2008 , 09:20:13, ID (ip): 9e3cb7
 

 
  J.O    czwartek, 03. styczeń 2008 , 23:10:41, ID (ip): 9e3cb7
 

 
  konformista    czwartek, 03. styczeń 2008 , 21:38:46, ID (ip): 9e3cb7
 

 
  J.O.    czwartek, 03. styczeń 2008 , 19:10:47, ID (ip): 9e3cb7
 

 
  A.M.    sobota, 29. grudzień 2007 , 20:33:08, ID (ip): 9e3cb7
 

 
  bez dowodu    poniedziałek, 17. grudzień 2007 , 17:43:44, ID (ip): 9e3cb7
 

 
  J.O.    poniedziałek, 17. grudzień 2007 , 11:49:22, ID (ip): 9e3cb7
 

 
  Andrzej S.    poniedziałek, 17. grudzień 2007 , 08:18:27, ID (ip): 9e3cb7
 

 
  J.O.    środa, 12. grudzień 2007 , 18:43:12, ID (ip): 9e3cb7
 

 
Dodaj komentarz (rozwiń)
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Spedycje.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
 

SONDA

Jak oceniasz sytuację w swojej Firmie?