| Szklanka do połowy pełna, czy pusta? |
|
| piątek, 14. maj 2010 , 13:17 |
|
|

Pensje w 2009 r. systematycznie rosły
Tak uważa Konfederacja Pracodawców Polskich (KPP) i neguje dane zawarte w raporcie przedstawionym przez związek zawodowy NSZZ „Solidarność”. Według KPP - przeciętne miesięczne wynagrodzenia rosło w każdym z kwartałów ubiegłego roku. W I kwartale o 3,7%, w II - 0,9%, w III - 1,5%, w IV - 1,4%. I to zdaniem KPP dowód na to, że nie było tak, że płace realnie spadały, jak uważa Solidarność.
- Może powstać pytanie, dlaczego najwyższa dynamika wzrostu płac miała miejsce w I kwartale, gdy wzrost PKB wyniósł zaledwie 0,8% - czytamy w nadesłanej przez KPP informacji. Odpowiedź jest prosta: rynek pracy reaguje na zmiany sytuacji gospodarczej mniej więcej z półrocznym opóźnieniem. Dlatego też nie powinno dziwić, że w bieżącym roku tempo wzrostu płac będzie miało charakter umiarkowany.
Zdaniem KPP - gospodarka dopiero zaczyna przyspieszać i tegoroczna dynamika PKB powinna wynieść około 3%, ale szybszego wzrostu płac należy spodziewać się dopiero w przyszłym roku. Oczywiście nie dziwi oburzenie organizacji związkowych, bowiem działanie na rzecz wzrostu wynagrodzeń jest częścią ich zadań. Spójrzmy jednak na sytuację rynku pracy chłodnym okiem. W okresie osłabienia koniunktury pracodawcy oparli się pokusie ślepego cięcia kosztów poprzez zwolnienia pracowników – bezrobocie nie sięgnęło 20 proc., w okresie poprzedniego spowolnienia.
- Głównym celem każdej firmy jest osiąganie zysków, co oczywiście nie jest możliwe bez zatrudnianych pracowników. Jednak trzeba pamiętać, że nadmierny wzrost płac może prowadzić do bankructwa przedsiębiorstwa, a wtedy pensja pracowników nie tylko nie wzrośnie, ale wyniesie 0 zł – przypomina ekspert Konfederacji Pracodawców Polskich, Piotr Rogowiecki.
Przedsiębiorcy potrafią liczyć, wiedzą, ile jest warta praca ich pracowników. Doskonale zdają sobie sprawę, że bez ich wkładu rozwój firmy jest niemożliwy. Jednak także pracownicy i ich reprezentanci powinni wiedzieć, że wysokość pensji jest wypadkową wielu czynników, na większość których sam pracodawca ma niewielki wpływ.
źródło: KPP
Od redakcji:
Odpowiadając w tym samym stylu – pracownicy, też potrafią policzyć, ile za pensje otrzymane od pracodawców (które ich zdaniem rosły) mogli kupić „dóbr” w porównaniu do roku poprzedniego. |