21 lipca 2017

Praca » Jak zostać spedytorem?

Jak pies z kotem, czyli o relacjach spedytorów i kierowców

Jak pies z kotem, czyli o relacjach spedytorów i kierowcówSpedytor kontra kierowca ciężarówki - to jedna z najtrudniejszych relacji spośród wszystkich jakie istnieją między pracownikami branży TSL. Z czego wynikają trudności we wzajemnej komunikacji? I co zrobić, by załagodzić animozje, by nie wpłynęły na realizację zleceń?
Nie ma kierowcy bez spedytora, a spedytora bez kierowcy
Choć spedytor nie miałby czego planować bez kierowcy, a kierowca nie miałby z czym jeździć bez spedytora – obydwaj traktują się nawzajem jak największych wrogów. Dlaczego tak się dzieje? Wynika to zazwyczaj z niezrozumienia lub nawet braku chęci zrozumienia odmiennej specyfiki każdego z zawodów.


5 zasad zdrowego stylu życia dla kierowcy

Spedytor jest odpowiedzialny za organizację transportu, czyli za to, żeby towar został przewieziony jak najsprawniej i jak najtaniej do miejsca docelowego. Na jego głowie jest wypełnianie dokumentów, dogadywanie szczegółów z firmami, zlecanie rozładunku i załadunku, negocjacje cen.
Kierowca zajmuje się natomiast realizacją przewozu oraz jak najszybszym dostarczeniem towaru w ustalone miejsce. Kluczem pomyślnej realizacji zlecenia jest wzajemna komunikacja... której niestety często między obiema stronami brakuje.

Czemu kierowcy i spedytorzy się nie lubią?
Jedni zarzucają drugim, że nic nie robią, choć w żadnym z tych przypadków nie jest to prawdą. Jedynym problemem jest dysfunkcyjna komunikacja, która utrudnia jednej i drugiej stronie realizację powierzonych jej zadań. Kierowcy narzekają na spedytorów-terrorystów, którzy wywierają ogromną presję i ponaglają kierowców na trasie, nawet kiedy szybciej się już nie da. Ich zdaniem spedytorzy nie znają realiów trasy – nie siedzą w kabinie i nie wiedzą „jak to jest”. Spedytorzy są natomiast sfrustrowani faktem braku informacji z trasy: o opóźnieniach wywołanych korkami czy o statusie załadunku. Ich zdaniem kierowcy często nie stosują się do ustalonych instrukcji, ba! Nawet ich nie czytają, a przewóz nie przebiega według ustalonego planu.
Czy da się jakoś uporać z tą sytuacją? Kluczem wydaje się zwykła ludzka empatia. Jeśli postaramy się postawić na miejscu drugiej osoby i ją zrozumieć, czasem idąc jej „na rękę”, istnieje duże prawdopodobieństwo, że z drugiej strony spotka nas to samo, a wtedy komunikacja stanie się dużo bardziej przyjemna i skuteczna niż dotychczas, a zadania będą realizowane płynnie i efektywnie.

Hubert Szawaryński HiT Transport
www.hittransport.pl

Podaj adres email

Wprowadź treść komentarza

Ze względów bezpieczeństwa komentowanie artykułów wymaga potwierdzenia wpisu.
Państwa komentarz będzie wyświetlony po kliknięciu linku wysłanego na wprowadzony adres email.

 
Arsped Sp. z o. o. 2009-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone
Zapoznaj się z polityką prywatności×