28 lipca 2017

SSE » SSE

Nowi inwestorzy w podstrefie Białystok

Nowi inwestorzy w podstrefie BiałystokBiałystok liczy na nowe inwestycje i przyrost miejsc pracy. Pod koniec ubiegłego roku podstrefa Białystok Suwalskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej została powiększona o 64 ha, czyli ponadtrzykrotnie. Problemem miasta wciąż jest jednak m.in. brak szybkiej komunikacji z Warszawą.
– Ostatnio pozyskaliśmy inwestora z Holandii. To producent sprzętu gospodarstwa domowego, który ma zainwestować kilkadziesiąt milionów złotych – mówi o bezpośrednich inwestycjach w podstrefie Białystok SSSE Tadeusz Truskolaski, prezydent Białegostoku.
W połowie marca podpisano umowę na sprzedaż działki w białostockiej podstrefie Suwalskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej.


Samasz w Suwalskiej SSE

Inwestor, Bravilor Polska, będąca spółką córką holenderskiej firmy Bravilor Bonamat, zapłacił za teren 6 mln zł. Wybuduje na niej zakład produkcyjny, w którym produkowane będą m.in. ekspresy do kawy i ich podzespoły. W ciągu niespełna trzech lat firma zobowiązała się zainwestować 47 mln zł i zatrudnić minimum 30 osób. Chce też współpracować z Politechniką Białostocką i technicznymi szkołami średnimi.
– Mamy też inwestora ze Stanów Zjednoczonych, który buduje u nas duże przestrzenie. To jest kilkanaście tysięcy metrów open space i przestrzeni biurowej. Liczymy więc na inwestycje typu BPO, czyli Business Process Outsourcing – mówi prezydent stolicy województwa podlaskiego. – Mamy bardzo mało tego typu inwestorów, dlatego temat pozostawiamy otwarty. W tej chwili w dziedzinie BPO mamy około 300 miejsc pracy przy dwudziestu kilku tysiącach, np. w Krakowie. Stawiamy na branżę IT i na usługi księgowo-rachunkowe.
Jesienią ubiegłego roku władzom Białegostoku udało się doprowadzić do trzykrotnego powiększenia podstrefy Białystok w ramach SSSE. Do istniejącego od 2008 r. 30-hektarowego obszaru dołączono ponad 64 ha kolejnych działek. Na Krywlanach i przy Parku Naukowo-Technologicznym, wspierającym lokalne start-upy powstać mają 4 nowe inwestycje, głównie ukierunkowane na eksport.
Miasto stara się zachęcać inwestorów do zainteresowania właśnie jego terenami.
Problemem Białegostoku jest peryferyjne położenie i wciąż słabe skomunikowanie z głównymi miastami kraju, nawet z nieodległą Warszawą, oraz brak lotniska. Miasto ma nadzieję na modernizację pasa startowego na Krywlanach. Pod koniec ubiegłego roku wystąpiło do wojewody podlaskiego o zgodę na realizacje inwestycji lotniczej. Nie będzie to port regionalny z terminalem i lotami rozkładowymi, lecz umożliwiający prywatne i komercyjne loty typu general aviation oraz obsługę ruchu cargo. Miałoby ono powstać w 2018 roku. Koszt inwestycji to 28 mln zł.
– Dopiero w 2018 roku będzie zbudowana szybka droga między Białymstokiem a Warszawą. Myślę, że to bardzo mocno poprawi nasz wizerunek. Dlatego że inwestor, który pokonuje 200 km w 3,5 godziny, myśli sobie: nie będę poświęcał tyle czasu – mówi Truskolaski. – Jeżeli zbudujemy jeszcze pas startowy na lotnisku i do 2020 roku będzie szybka kolej, to rzeczywiście może nam to dać pewną przewagę.
Truskolaski zaznacza, że problemem jest też pogarszająca się atmosfera pomiędzy Polską a jej wschodnimi sąsiadami – Białorusią i Rosją. Ożywione relacje pozwoliłyby postrzegać region jako bramę na Wschód.
źr. Newseria

Podaj adres email

Wprowadź treść komentarza

Ze względów bezpieczeństwa komentowanie artykułów wymaga potwierdzenia wpisu.
Państwa komentarz będzie wyświetlony po kliknięciu linku wysłanego na wprowadzony adres email.


 
Arsped Sp. z o. o. 2009-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone
Zapoznaj się z polityką prywatności×