15 października 2018

Transport i Spedycja » Wodny

Czy promy i barki mają szansę zastąpić ciężarówki? (FELIETON)

Czy promy i barki mają szansę zastąpić ciężarówki? (FELIETON)

Transport rzeczny to najbardziej ekonomiczny, ekologiczny i najbezpieczniejszy sposób przewozu ładunków masowych. Niestety w Polsce ta gałąź jest bardzo zaniedbana, a transporty towarów żeglugą śródlądową odbywają się na marginalnym poziomie. To wielka strata dla naszej gospodarki oraz środowiska.

Polski rząd chce jednak zmienić tę sytuację i odnowić żeglugę. Mamy bowiem dobre warunki do jej rozwoju i jak się okazuje także fundusze.

Zła kondycja polskiej żeglugi śródlądowej

Obecnie polskimi rzekami odbywa się niecałe pół procent przewozów, mimo tego że zajmujemy piąte miejsce w Europie pod względem liczby dróg wodnych. Niestety większość szlaków pozostaje niewykorzystana, gros z nich ma także niskie stany wód. Wymagania  stawiane drogom o znaczeniu międzynarodowym (zapewnienie warunków niezbędnych do nowoczesnej żeglugi) spełnia w Polsce niecałe 6% długości dróg wodnych.

Co roku odnotowujemy zmniejszanie liczby ładunków przewiezionych przez polskich armatorów żeglugą śródlądową (przede wszystkim spadek ten widoczny jest w przewozach zagranicznych). Tabor jest przestarzały (większość jednostek pływających została wyprodukowana w latach 1949‐1979), a barki mają stosunkowo małą ładowność (ze względu na możliwość dostosowania się do niskich norm technicznych infrastruktury).

W tym miejscu warto przypomnieć, że Wisła przez kilkaset lat (od XXV w.) była jedną z ważniejszych dróg transportowych w Europie i najważniejszym naturalnym szklakiem w Polsce. Podczas największego rozkwitu żeglugi śródlądowej (ok. XVII w) przewożono nią 90% wszystkich ładunków. Drogi wodne w Polsce zaczęły tracić na znaczeniu w drugiej połowie XIX w. Ruch statków na rzekach zmniejszył się wówczas w skutek konkurencji ze strony kolei, drogi wodne przez następne lata były sukcesywnie zaniedbywane.

Przewozy śródlądowe w mniejszym lub większym stopniu trwały do lat 70-tych XX w., kiedy to znacznie pogorszyły się warunki żeglugowe na rzekach. Mowa tu przede wszystkim o dewastacji infrastruktury rzecznej; tak przez naturę oraz przez człowieka. Drogi wodne zmieniły swoje parametry (m.in. głębokość, szerokość), a to doprowadziło do utraty ich znaczenia dla żeglugi i degradacji statusu szlaków żeglugowych.

Dodatkowo rozkwit transportu drogowego w latach 90 ubiegłego wieku skutecznie zniechęcił do inwestycji w żeglugę i promowanie tego typu transportu. Obecnie ciężarówki obsługują kilkadziesiąt procent rynku przewozów. Przewoźnicy drogowi nie powinni jednak bać się konkurencji. Barki i promy nie mają bowiem zastąpić ciężarówek, czy transportu szynowego. Transport wodny śródlądowy ma być integralną częścią różnych gałęzi transportu.

Strategia rozwoju śródlądowych dróg wodnych

O planie odnowienia sieci wodnych autostrad w Polsce obecny rząd mówi już od pewnego czasu. Wynika to przede wszystkim z wytycznych Unii Europejskiej, która wymaga od państw członkowskich przeniesienia do 2030 r. znacznej części transportu samochodowego na inne środki transportu (kolej i barki) w ramach planu utworzenia jednolitego europejskiego obszaru transportu.

Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej w 2016 r. ogłosiło program odbudowy żeglugi śródlądowej, na który przewidziano 60 mld PLN. Zakłada on uruchomienie drogi wodnej na Odrze, użeglugowienie Wisły, budowę stopni wodnych, budowę i przystosowanie kanałów łączących obie rzeki, budowę tam i wałów, pogłębianie koryta rzecznego  oraz rewitalizację niektórych zbiorników.

Kolejnym krokiem do realizacji planu było przyjęcie w styczniu 2017 r. unijnej konwencji AGN – Europejskiego Porozumienia w Sprawie Głównych Śródlądowych Dróg Wodnych o Międzynarodowym Znaczeniu. Akt ten zobowiązuje nas do poprawy żeglowności na rzekach (dostosowania dróg wodnych do międzynarodowych warunków co najmniej czwartej klasy oraz poprawy ich jakości i umożliwienia wzrostu przewozów). Przez Polskę biegną trzy międzynarodowe szlaki wodne, które będą częścią wodnych ciągów transportowych łączących ponad 37 krajów Europejskich. Inwestycje na drogach wodnych zostaną dofinansowane z budżetu Unii Europejskiej. Dzięki temu mamy szansę na poprawę stanu polskich dróg wodnych oraz pobudzenie gospodarki w tym obszarze.

  1. Zalety transportu wodnego

Dlaczego w ogóle tak ważne jest przywrócenie w Polsce transportu wodnego śródlądowego? Eksperci resortu infrastruktury obliczyli, że jedna tysiąctonowa barka rzeczna może zastąpić ok. 30-50 ciężarówek. To oznacza nie tylko zmniejszenie korków oraz rozjeżdżania dróg, ale także mniej dwutlenku węgla w atmosferze. Dodatkowo płynie z tego duża oszczędność. Zużycie oleju napędowego w przypadku statków śródlądowych jest o wiele mniejsze – 1,3 l na każde 100 tonokilometrów (w przypadku TIRów wartość ta wynosi 4,1 l). Również koszty przewozów są w tym przypadku znacznie niższ – statkiem śródlądowym można przewieść tonę ładunku na odległość 370 km, pojazdem ciężarowym przy tym samym nakładzie energii na odległość 100 m.

Możliwość wykonywania transportów drogą wodną byłaby szczególnie cenna w przypadku przemieszczania towarów z polskich portów morskich do centrum kraju. Z każdym rokiem rosną tam bowiem przeładunki kontenerów. Tylko jedna taka barka załadowana kilkudziesięcioma kontenerami, wypływająca codziennie z gdańskiego portu ograniczałaby ruch pojazdów ciężarowych na drogach o kilkanaście tysięcy w ciągu roku.

Podsumowanie

Lata zaniedbań zrobiły swoje na polskich rzekach.  Zróżnicowanie parametrów dróg wodnych, zdewastowana infrastruktura rzeczna, przestarzale jednostki pływające oraz podupadłe porty, to obraz dzisiejszej żeglugi śródlądowej, która stanowi zaledwie ułamek udziałów w przewozie towarów. Rozwój tej gałęzi transportu byłby korzystny, gdyż jest to najbardziej ekonomiczny transport, pozwalający zmniejszyć zużycie paliwa oraz emisję zanieczyszczeń. Dodatkowo przez Polskę biegną szlaki wodne o międzynarodowym znaczeniu, których wykorzystanie przyczyniłoby się do rozwoju rodzimej gospodarki.

Polski rząd ma w planach uruchomienie regularnej żeglugi śródlądowej, która pozwoli zrealizować cele UE w zakresie wdrożenia Białej Księgi transportu (w tym przede wszystkim dotyczace przeniesienia ponad połowy transportu towarów na inne środki transportu oraz redukcji emisji dwutlenku węgla w transporcie o 60%). Aby jednak promy i braki znów wróciły na polskie rzeczki potrzebne są ogromne inwestycje finansowe w  infrastrukturę rzeczną i zaplecze techniczne, a także konieczność spełnienia wymagań środowiskowych. Polska może jednak liczyć na środki na ten cel z programów unijnych. Budową polskich dróg śródlądowych zainteresowani są także zagraniczni inwestorzy. Finansowanie inwestcji będzie również możliwe z funduszu rozwoju dróg śródlądowych oraz funduszy portowych.

Autor: Maciej Szubert, tslnews.pl



Podaj adres email

Wprowadź treść komentarza

 
Arsped Sp. z o. o. 2009-2018 Wszelkie prawa zastrzeżone
Zapoznaj się z polityką prywatności oraz zasadami przetwarzania danych osobowych×