28 lipca 2017

Wiadomości » Dyskusje redakcyjne

Piesze przejście graniczne w Malhowicach zagrożone

Piesze przejście graniczne w Malhowicach zagrożoneMSZ zapomniało zmienić noty dyplomatycznej, miało na to 3 lata
Planowane właśnie przejście graniczne Malhowice-Niżankowice, którego budowa ma się rozpocząć w przyszłym roku, miało być drugim po Medyce przejściem na Podkarpaciu odprawiającym także pieszych i rowerzystów. Liczyli na to zwłaszcza turyści udający się w ukraińskie Karpaty oraz aktywiści z Mościsk i okolic, którzy pracują nad stworzeniem pieszo-rowerowej pętli turystycznej szlakiem Twierdzy Przemyśl. Część tych unikalnych w skali Europy fortyfikacji, w tym te najbardziej tajemnicze, znajdują się po stronie ukraińskiej niedaleko Malhowic i Popowic.
Wieloletnie starania urzędników wojewody podkarpackiego, samorządowców i aktywistów po obu stronach granicy być może pójdą jednak do kosza, bo MSZ nie zmieniło noty dyplomatycznej dotyczącej przejścia w Malhowicach, mimo że miało na to 3 lata. Zadanie arcytrudne: do obowiązującej obecnie noty trzeba dopisać cztery słowa: „oraz pieszych i rowerzystów” oraz wysłać tak zmodyfikowaną notę ukraińskiemu MSZ z prośbą o zaakceptowanie.


Wzrost zainteresowania Ukrainą

– Obecnie trwają prace nad opracowaniem dokumentacji projektowej przejścia granicznego w Malhowicach. Projekt będzie uwzględniał ciąg pieszy oraz budynek odpraw pieszych, niemniej jednak ewentualne prace budowlane mogą się rozpocząć dopiero po uzgodnieniu ze stroną ukraińską możliwości prowadzenia odpraw pieszych, czego nie uwzględnia aktualna nota dyplomatyczna – poinformowała w 2014 roku ówczesna rzecznik prasowa wojewody podkarpackiego Małgorzata Oczoś. Jak obecnie informuje zespół prasowy, wojewoda nadal chce tu utworzyć ciąg pieszy, ale nadal nie może tego zrobić, bo noty nie zaktualizowano do tej pory, mimo że miała to być jedynie formalność.
Już w 2013 roku rząd RP podjął decyzję, że wszystkie obecne przejścia drogowe oprócz Korczowej mają docelowo zostać przystosowane do ruchu pieszego, a każde następne ma już od podstaw być budowane z uwzględnieniem infrastruktury odpraw pieszych. Ta decyzja to efekt ponadpartyjnego konsensusu – o udostępnienie granicy dla pieszych i rowerzystów ramię w ramię walczyli politycy PO, PiS i Ruchu Palikota, w tym europosłowie Elżbieta Łukacijewska z PO, Tomasz Poręba z PiS czy też ówczesny poseł Marek Poznański (Twój Ruch, później niezrzeszony). Podobny konsensus panuje po stronie ukraińskiej, gdzie jest przekonanie, że zakaz ruchu pieszego w większości przejść drogowych (poza Medyką) to relikt ery sowieckiej. – Decyzja o tym, że na planowanym przejściu w Malhowicach będzie przewidziany budynek odpraw pieszych to ogromny sukces wszystkich aktywistów, polityków i dziennikarzy, którzy zabiegali o to, by na granicy wschodniej nareszcie było normalnie. Powstały projekty pętli pieszo-rowerowej śladami Twierdzy Przemyśl: z Przemyśla, przez piesze przejście w Medyce, Mościska i Popowice na Ukrainie, z ponownym przekroczeniem granicy pieszo w Malhowicach i powrotem do Przemyśla. A razem z tym cała koncepcja rozwoju agroturystyki, dania ludziom na pograniczu możliwości uczciwego zarobku, alternatywy dla przemytu papierosów. Teraz się dowiadujemy, że lekkoduchy z MSZ to wszystko zniweczą, bo przez trzy lata nie chciało im się doprowadzić do końca tak prostej sprawy, jak zmiana noty. Ręce opadają – mówi Jakub Łoginow, redaktor portalu „Port Europa” i koordynator inicjatywy społecznej „Piesze przejścia graniczne”.
Sprawę można jeszcze odkręcić, ale trzeba działać szybko. Jeszcze w styczniu lub lutym polski MSZ powinien wystosować do MSZ w Kijowie notę dyplomatyczną aktualizującą obecną notę w sprawie Malhowic. To czysta formalność, Ukraińcy sprawę znają i ją bez problemu zaakceptują, a sama nota to tylko kilka zdań. Następnie nieoficjalnymi kanałami (np. przy zaangażowaniu ambasady RP w Kijowie i ambasady Ukrainy w Warszawie) oraz przy nagłośnieniu sprawy przez media należy zadbać o to, by odpowiedź Ukrainy na notę nastąpiła szybko, w ciągu maksymalnie miesiąca. – Jest to jak najbardziej możliwe, zarówno ja jak i zaprzyjaźnieni dziennikarze z wpływowych ogólnoukraińskich mediów trzymamy w tej sprawie rękę na pulsie i odpowiednio tę kwestię po stronie ukraińskiej nagłośnimy – zapewnia Jakub Łoginow. Zgoda MSZ Ukrainy mogłaby więc nadejść już w marcu, co umożliwi wojewodzie podkarpackiemu zlecenie w pracach projektowych zaplanowanego tu od dawna budynku odpraw pieszych.
Na 2017 rok przewidziano prace projektowe i koncepcyjne, w 2018 roku ma się rozpocząć budowa przejścia w Malhowicach. Jeśli jednak przejście powstanie jedynie w formacie samochodowym bez ruchu pieszego, może to oznaczać poważne kłopoty dla samorządowców z Przemyśla i okolic oraz ich ukraińskich partnerów. Ci bowiem w swoich projektach unijnych z programu współpracy transgranicznej (np. dotyczących Twierdzy Przemyśl) wpisali założenie, że przejście będzie dostępne dla pieszych i rowerzystów. Jeżeli będzie inaczej, Unia może zakwestionować zasadność już przyznanej pomocy. Projekty tracą rację bytu, a więc i dofinansowania: po co komu turystyczna pętla pieszo-rowerowa przez przejście w Malhowicach, jeżeli nie dałoby się tu przekroczyć granicy pieszo ani rowerem?

Jakub Łoginow
redaktor portalu „Port Europa”

Podaj adres email

Wprowadź treść komentarza

Ze względów bezpieczeństwa komentowanie artykułów wymaga potwierdzenia wpisu.
Państwa komentarz będzie wyświetlony po kliknięciu linku wysłanego na wprowadzony adres email.


 
Arsped Sp. z o. o. 2009-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone
Zapoznaj się z polityką prywatności×