23 lipca 2017

Wiadomości » Wywiady

Każdy chciałby mieć kłopot w postaci 7 procentowego wzrostu

Każdy chciałby mieć kłopot w postaci 7 procentowego wzrostu7,5% wzrostu gospodarczego Chin komentuje Radosław Pyffel, prezes Centrum Studiów Polska-Azja. „Nie jest to niespodzianka, taki był plan, że po kilku dekadach rozwoju Chiny staną się krajem średniego dochodu i tempo wzrostu zwolni. Taki jest po prostu plan do 2022 roku, że to nie wzrost jest priorytetem, ale budowa społeczeństwa dobrobytu” - ekspert dla spedycje.pl




Głosowanie czas zacząć!

Michał Bruszewski: Chiński wzrost gospodarczy jest najniższy od 24 lat. "Tylko" 7,5 proc. Jak Pana zdaniem rokuje to na przyszłość chińskiej gospodarki?


Radosław Pyffel: Media i internet kochają tego typu opowieści, ale nie emocjonowałbym się tą informacja i to z kilku powodów.

Po pierwsze, nie jest to niespodzianka, taki był plan, że po kilku dekadach rozwoju Chiny staną się krajem średniego dochodu i tempo wzrostu zwolni. Taki jest po prostu plan do 2022 roku, że to nie wzrost jest priorytetem, ale budowa społeczeństwa dobrobytu, sprawiedliwszy i bardziej transparentny system redystrybucji wcześniej wypracowanego dochodu. Abstrahuję już od tego, że każdy chciałby mieć kłopot w postaci 7 procentowego wzrostu.

Po drugie, w Chinach wszystko planuje się właśnie na dekady. Nie ma sensu oceniać poszczególnych wskaźników w okresach kwartalnych. Jeśli ten trend spadkowy się utrzyma, to wtedy faktycznie będzie o czym dyskutować.

Zwłaszcza, że i tu po trzecie, szacuje się że dla gospodarki chińskiej progiem bezpieczeństwa jest 7 procent. Utrzymanie tego tempa rozwoju stwarza miejsca pracy dla migrujących pracowników ze wsi do miast. Jeśli będzie on niższy od 7 procent, może to spowodować wystąpienia społeczne.

Po czwarte wreszcie dla Chin najgorszą wiadomością byłby wzrost dużo większy niż obecny, gdyż groziłby przegrzaniem gospodarki. W dodatku w sytuacji w której znajdują się Chiny wzrost wcale nie jest korzystny, gdyż nie rozwiązuje najważniejszych problemów, ale je tworzy. Te problemy to korupcja, zanieczyszczenie środowiska, nierówna dystrybucja dochodu i ogromne różnice między bogatymi i biednymi. Wzrost gospodarczy - jakkolwiek paradoksalnie to brzmi - nie pomaga rozwiązywać tych problemów, a często je pogłębia.
Kolejna strefa bezcłowego handlu

Czy będzie to miało wpływ również na polską gospodarkę?


Oczywiście sytuacja w Chinach będzie miała ogromny wpływ na sytuację globalną, a zatem w jakimś stopniu i na Polskę. Polska akurat w małym stopniu korzysta z chińskiego wzrostu i sprzedaje do Chin głównie surowce. Powoli jednak zaczyna się to zmieniać, coraz więcej polskich produktów spożywczych pojawia się na tamtejszym rynku. Także nowy szef MSZ, Grzegorz Schetyna wspomniał w swoim expose, że po wyczerpaniu pieniędzy z unijnej perspektywy 2014-2020 przyszłością są rynki pozaeuropejskie i największy z nich, czyli Chiny. Gdyby miało tam dojść do długotrwałego kryzysu to ta alternatywa zostałaby przed polskimi przedsiębiorcami zamknięta i byłaby to szkoda, bo wielu polskim firmom zaczęło naprawdę dobrze iść na tym rynku.

Dziękuję za rozmowę

Rozmawiał Michał Bruszewski

Podaj adres email

Wprowadź treść komentarza

Ze względów bezpieczeństwa komentowanie artykułów wymaga potwierdzenia wpisu.
Państwa komentarz będzie wyświetlony po kliknięciu linku wysłanego na wprowadzony adres email.

 
Arsped Sp. z o. o. 2009-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone
Zapoznaj się z polityką prywatności×