26 września 2017

Wiadomości » Wywiady

Każdy chciałby mieć kłopot w postaci 7 procentowego wzrostu

Każdy chciałby mieć kłopot w postaci 7 procentowego wzrostu7,5% wzrostu gospodarczego Chin komentuje Radosław Pyffel, prezes Centrum Studiów Polska-Azja. „Nie jest to niespodzianka, taki był plan, że po kilku dekadach rozwoju Chiny staną się krajem średniego dochodu i tempo wzrostu zwolni. Taki jest po prostu plan do 2022 roku, że to nie wzrost jest priorytetem, ale budowa społeczeństwa dobrobytu” - ekspert dla spedycje.pl




Głosowanie czas zacząć!

Michał Bruszewski: Chiński wzrost gospodarczy jest najniższy od 24 lat. "Tylko" 7,5 proc. Jak Pana zdaniem rokuje to na przyszłość chińskiej gospodarki?


Radosław Pyffel: Media i internet kochają tego typu opowieści, ale nie emocjonowałbym się tą informacja i to z kilku powodów.

Po pierwsze, nie jest to niespodzianka, taki był plan, że po kilku dekadach rozwoju Chiny staną się krajem średniego dochodu i tempo wzrostu zwolni. Taki jest po prostu plan do 2022 roku, że to nie wzrost jest priorytetem, ale budowa społeczeństwa dobrobytu, sprawiedliwszy i bardziej transparentny system redystrybucji wcześniej wypracowanego dochodu. Abstrahuję już od tego, że każdy chciałby mieć kłopot w postaci 7 procentowego wzrostu.

Po drugie, w Chinach wszystko planuje się właśnie na dekady. Nie ma sensu oceniać poszczególnych wskaźników w okresach kwartalnych. Jeśli ten trend spadkowy się utrzyma, to wtedy faktycznie będzie o czym dyskutować.

Zwłaszcza, że i tu po trzecie, szacuje się że dla gospodarki chińskiej progiem bezpieczeństwa jest 7 procent. Utrzymanie tego tempa rozwoju stwarza miejsca pracy dla migrujących pracowników ze wsi do miast. Jeśli będzie on niższy od 7 procent, może to spowodować wystąpienia społeczne.

Po czwarte wreszcie dla Chin najgorszą wiadomością byłby wzrost dużo większy niż obecny, gdyż groziłby przegrzaniem gospodarki. W dodatku w sytuacji w której znajdują się Chiny wzrost wcale nie jest korzystny, gdyż nie rozwiązuje najważniejszych problemów, ale je tworzy. Te problemy to korupcja, zanieczyszczenie środowiska, nierówna dystrybucja dochodu i ogromne różnice między bogatymi i biednymi. Wzrost gospodarczy - jakkolwiek paradoksalnie to brzmi - nie pomaga rozwiązywać tych problemów, a często je pogłębia.
Kolejna strefa bezcłowego handlu

Czy będzie to miało wpływ również na polską gospodarkę?


Oczywiście sytuacja w Chinach będzie miała ogromny wpływ na sytuację globalną, a zatem w jakimś stopniu i na Polskę. Polska akurat w małym stopniu korzysta z chińskiego wzrostu i sprzedaje do Chin głównie surowce. Powoli jednak zaczyna się to zmieniać, coraz więcej polskich produktów spożywczych pojawia się na tamtejszym rynku. Także nowy szef MSZ, Grzegorz Schetyna wspomniał w swoim expose, że po wyczerpaniu pieniędzy z unijnej perspektywy 2014-2020 przyszłością są rynki pozaeuropejskie i największy z nich, czyli Chiny. Gdyby miało tam dojść do długotrwałego kryzysu to ta alternatywa zostałaby przed polskimi przedsiębiorcami zamknięta i byłaby to szkoda, bo wielu polskim firmom zaczęło naprawdę dobrze iść na tym rynku.

Dziękuję za rozmowę

Rozmawiał Michał Bruszewski

Podaj adres email

Wprowadź treść komentarza


 
Arsped Sp. z o. o. 2009-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone
Zapoznaj się z polityką prywatności×