Środa, 24 maja 2017     Imieniny: Joanny, Zdenka, Zuzanny» Dodaj ogłoszenie o pracę» Dodaj firmę do katalogu

Problem emigracji i niskiej dzietności będzie narastał

Problem emigracji i niskiej dzietności będzie narastałO raporcie Knight&Frank z którego wynika, że życie w Warszawie jest droższe niż w Londynie czy Madrycie z ekspertem Centrum im. Adama Smitha – Marzeną Rudnicką. „W przypadku podanych przykładów jak Londyn czy Frankfurt, mamy do czynienia przede wszystkim z miastami, gdzie łatwo o pracę. Tego nie można powiedzieć o Polsce, mimo, że Warszawa jest u nas najlepszym rynkiem pracy” - inicjatorka założenia URBI – Unii Rynku Budowlano-Inwestycyjnego dla spedycje.pl





Michał Bruszewski
: Z raportu Knight&Frank wynika, iż życie w Warszawie dla młodego człowieka jest droższe niż życie w Londynie czy Paryżu. Z czego to wynika Pani zdaniem?

Marzena Rudnicka:
Skupiając się na problemie zaspokojenia potrzeby mieszkaniowej młodych ludzi, trudno nie zgodzić się z wynikami raportu, który plasuje Warszawę na końcu listy. W przypadku podanych przykładów jak Londyn czy Frankfurt, mamy do czynienia przede wszystkim z miastami, gdzie łatwo o pracę. Tego nie można powiedzieć o Polsce, mimo, że Warszawa jest u nas najlepszym rynkiem pracy. Młodzi ludzie, wraz ze swoim rozwojem zawodowym i poszukiwaniem pomysłu na siebie chcą mieć zapewnioną elastyczność w zmianie miejsca zamieszkania, w myśl zasady „mieszkam tam gdzie pracuję”. Najlepszy dla nich zatem powinien być wynajem a nie kupno. Koszt wynajmu mieszkania w Niemczech zabiera ok. 30% pensji, a w Warszawie trudno w ogóle dorównać wynagrodzeniem czynszom za wynajem dachu nad głową. Niedawno wystartował rządowy program wynajmu mieszkań, który niestety okazał się fiaskiem. Czynsz miał być o 30% niższy niż rynkowy, a według pierwszych danych, jest wyższy niż oferty na wolnym rynku. Rządowi nie udało się zatem pomóc na tym polu ludziom ani młodym ani starszym.

Młodzi ludzie lubią i powinni mieszkać w centrach miast, z dobrym dostępem do środków komunikacji publicznej, kultury i miejsc rozrywki. Tymczasem kolejny program o nazwie wprost wskazującej do kogo jest kierowany, czyli mowa o Mieszkaniu dla Młodych, wyrzucił tę grupę poza miasto. Niskim wskaźnikiem maksymalnej ceny za m2, który dopuszcza skorzystanie z programu, wskazał że program zamierza ulokować młodych w najbardziej oddalonych, peryferyjnych dzielnicach z fatalnym dojazdem do Centrum.

Praca – najbardziej pożądane dobro ostatnich lat. Jeśli rząd nie zmieni opodatkowania pracy i nie wprowadzi programów wspierających aktywność zawodową młodych, będziemy cieszyć się ich karierą robioną za granicą. Faktem również jest, że rynek pracy, przy dwucyfrowym bezrobociu, nie jest łaskawy dla osób bez doświadczenia. Niestety perspektywy młodych Warszawiaków rysują się w ciemnych barwach i jeśli nic się nie zmieni, problem emigracji i niskiej dzietności będzie systematycznie narastał.

Jak Pani zdaniem młodzi będą odnajdywać się w przyszłości na rynku budowlanym i mieszkaniowym? Kredyt mieszkaniowy obostrzony własnym wkładem a przy tym relatywnie niskie zarobki. Pani spojrzenie, jako współzałożycielki URBI, na „budowlankę” jest bardziej merytoryczne niż to co dostrzega się powierzchownie. Jak jest z tym rynkiem naprawdę?


Jeśli mówimy o ludziach, którzy zamierzają kupować swoje pierwsze mieszkanie, faktycznie wkład własny na poziomie 10% może być pewną barierą ekonomiczną. Większym problemem jednak może się okazać brak możliwości spłaty kredytu. Z uwagi na niestabilny rynek pracy, na młodych czyha niebezpieczeństwo utraty płynności finansowej. Rząd po raz kolejny pracuje nad zmianą tzw. „ustawy deweloperskiej” chcąc m.in. nakazać deweloperom korzystanie wyłącznie z zamkniętych rachunków powierniczych, co jest bardzo drogim narzędziem. Kolejne zmiany, jak i dotychczasowe regulacje, do tego narastająca biurokracja, prowadzą do wzrostu cen mieszkań przy spadku marży deweloperskiej. Szkoda, że na koniec za te wszystkie rozwiązania, mające pierwotnie na celu chronić interesy nabywcy i wspomóc rozwój mieszkalnictwa, on sam będzie musiał za nie słono zapłacić.


Rozmawiał Michał Bruszewski
DODAJ DO: facebook Twitter
Wyślij tekst znajomemu Drukuj
Dodaj komentarz (rozwiń)
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Spedycje.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
 

SONDA

Jak oceniasz sytuację w swojej Firmie?