24 lipca 2017

Wiadomości » Wywiady

Należy wyeliminować kosztowne w poborze podatki

Należy wyeliminować kosztowne w poborze podatkiO projekcie tzw. „Nowej Ordynacji Podatkowej” rozmawiamy z dr Andrzejem Sadowskim, prezydentem Centrum im. Adama Smitha. „Jeśli wychodzi się z takiego założenia [efektywność podatków w "Nowej Ordynacji Podatkowej"] to trzeba kosztowne w poborze podatki wyeliminować. Samo stwierdzenie jest tylko pustą deklaracją. Rząd dysponuje wieloma raportami na temat efektywności podatków a raczej ich braku. Dowodem na to jest CIT – kompletnie absurdalny i nieefektywny. Przez wiele lat NIK pokazywał w raportach efektywność CIT-u przy nominalnej stawce 19 proc. Jeżeli weźmiemy przychody firm rozliczających się CIT-em do wartości podatku, które zapłaciły to jego efektywność wynosi od ok. 0,3 proc. do ok. 0,7 proc. My proponujemy podatek, który oficjalnie nazywany jest „obrotowym” choć to nazwa dosyć niefortunna. Może nazywać się i CIT ale podstawą opodatkowania jest przychód firmy. Proponujemy 1 proc. podatku co jest nieznacznie więcej niż dziś rząd otrzymuje przy 19 procentach” - ekspert dla spedycje.pl




Nowa Ordynacja Podatkowa

Michał Bruszewski: Jak skomentuje Pan propozycję „Nowej Ordynacji Podatkowej”? Dopiero poznaliśmy założenia i kierunek projektu...


Andrzej Sadowski: Bardzo dobrze, że polski rząd przedstawia założenia ale po 7 latach to nader za mało. Zwłaszcza w sytuacji w której media non stop informują o przypadkach represjonowania przedsiębiorców. Jest to wynik tego, iż przepisy podatkowe można zmiennie interpretować. Przypomnę, iż Bank Światowy uznał polski system podatkowy za jeden z najgorszych w Unii Europejskiej (z raportu Banku Światowego i PWC „Paying Taxes 2015” Polska zajęła 87 miejsce). Jest on tak skomplikowany, że nie tylko utrudnia życie przedsiębiorcom ale i samym urzędnikom wysyłanym na kontrolę. W tym gąszczu przepisów łatwo się zgubić, stąd potrzeba bardzo radykalnej zmiany systemu a nie kierunkowych założeń czy projektów. Mamy wiele pozytywnych doświadczeń z upraszczaniem i obniżaniem podatków z całego świata. Należałoby zacząć od prostych sprawdzonych rozwiązań. Pierwsze co można powstrzymać to absurdalne i nieuzasadnione podwyższanie opodatkowania, które i tak z góry wiadomo, iż przyniesie tylko straty dla budżetu. A mimo to wciąż ma miejsce. Nie dziwi zatem fakt, iż trudno oceniać w takiej sytuacji racjonalność działań rządu. Skoro w sprawach banalnych, ostrzegany przez zagrożeniami i tak podejmuje złe działania to jak ocenić racjonalność nowego projektu?

A może Pana zdaniem powinno się zacząć od obniżenia podatków?

Ostatnio wyciekła z aparatu skarbowego notatka w której zwiększenie dochodów rozumiano przez zwiększenie skazań w kontrolach do 80%. A przecież aby budżet miał większe środki wystarczy... zmniejszyć podatki. To o czym mówimy w przeszłości dawały natychmiastowe efekty (obniżenie akcyzy, składki rentowej etc.) Do tego należy uprościć podatki tak aby nie dawać niepotrzebnej pracy przedsiębiorcy i pracownikowi tegoż aparatu skarbowego. I dopiero wychodząc z takich założeń można uczciwie i odpowiedzialnie przystąpić do działań. Niestety na szczeblu administracyjnymi nie ma elementarnej refleksji. Po stronie polityków i ministrów mamy cały czas do czynienia z czymś co nazywam „sektą wyznawców funkcji liniowych świętego arkusza kalkulacyjnego”..



To znaczy?

Tylko w arkuszu kalkulacyjnym, jak powiążemy jedną kolumnę – stawek podatkowych, z drugą kolumną – wpływy do budżetu i w pierwszej, czyli podatkowej zwiększymy stawkę to przynosi to zwiększenie wpływów w kolumnie budżetu. Tak się dzieje... ale tylko w arkuszu kalkulacyjnym. W życiu jest dokładnie odwrotnie (przykład podwyżek akcyz na alkohol czy papierosy które przynosiły mniejsze wpływy). Dobrze zatem, że rząd rozpoczyna konsultacje na temat projektu...

Pytanie pozostaje co przyniosą konsultacje?

Najważniejsze by nie było to na takiej zasadzie jaką ja doświadczyłem. Zostaliśmy zaproszeni jako przedstawiciele trzy tygodnie temu do Ministerstwa Finansów, gdzie pokazano nam już skończone rozwiązanie e-podatków. Jest to rozwiązanie wynikające z fałszywych założeń, że jak obowiązki papierowe zastąpi się obowiązkami elektronicznymi to jest to ułatwienie. Nie jest – wciąż pozostaje niepotrzebnym obowiązkiem i zbędną biurokracją, która zabiera wszystkim czas. Wysłanie e-deklaracji Internetem nie jest żadnym osiągnięciem. To jest tak jak zastąpienie aresztu elektroniczną bransoletką.

A jest jakieś rozwiązanie podatkowe w Polsce w którym nie trzeba przeprowadzać rewolucji?

Mamy w Polsce rozwiązanie podatkowe, które jest tanie i proste w zastosowaniu. To tzw. „podatek Belki”. Wiem, że jego sensowność to temat na dyskusję ale pomówmy chwilę o samym mechanizmie poboru. „Podatek Belki” – czyli podatek od zysów kapitałowych z naszych pieniędzy jest płacony przez banki od kilkunastu milionów klientów jednym przelewem do jednego urzędu skarbowego. Przynosi on budżetowi spore wpływy a jest bardzo tani w obsłudze. A teraz porównajmy to z PIT-em, ci sami klienci banków rozliczają dochód od swoich zysków i wysyłają indywidualnie podatek i deklaracje. Jakie to marnotrawstwo czasu, papieru, pieniędzy i wszystkiego. Porównajmy sobie takie rozwiązania. Dobre rozwiązania spychamy na margines, niestety.

W tzw. "Nowej Ordynacji Podatkowej" mamy znaleźć: efektywność wymiaru i poboru podatków...

Jeśli wychodzi się z takiego założenia to trzeba kosztowne w poborze podatki wyeliminować. Samo stwierdzenie jest tylko pustą deklaracją. Rząd dysponuje wieloma raportami na temat efektywności podatków a raczej ich braku. Dowodem na to jest CIT – kompletnie absurdalny i nieefektywny. Przez wiele lat NIK pokazywał w raportach efektywność CIT-u przy nominalnej stawce 19 proc. Jeżeli weźmiemy przychody firm rozliczających się CIT-em do wartości podatku, które zapłaciły to jego efektywność wynosi od ok. 0,3 proc. do ok. 0,7 proc. My proponujemy podatek, który oficjalnie nazywany jest „obrotowym” choć to nazwa dosyć niefortunna. Może nazywać się i CIT ale podstawą opodatkowania jest przychód firmy. Proponujemy 1 proc. podatku co jest nieznacznie więcej niż dziś rząd otrzymuje przy 19 procentach. Przypomnę, że zgodnie raportem NIK 80 proc. firm płacących w Polsce CIT wykazuje, że nie ma dochodów. Po co istnieją skoro nie mają dochodów? - ktoś mógłby zapytać. Właśnie tak absurdalną sytuację stworzył ten system. Przez lata dochód wysokości zero. CIT ma taką cechę, iż promuje irracjonalne zachowanie. Firma woli kupić np. kolejny komputer bo wykaże mniejszy zysk, więc zapłaci mniejszy podatek. Tymczasem podatek od przychodu to eliminuje.

Ordynacja ma także ułatwiać rozstrzyganie wątpliwości na korzyść podatnika...


To jest normalne w cywilizowanym świecie. Trudno nawet słuchać takich postulatów po 25 latach wolności, której rocznicę przywrócenia niedawno świętowaliśmy. Chyba tego faktu w części administracji publicznej nie odnotowano. Twierdzę, że w Polsce przestępca ma większe prawa niż podatnik. A to z tego względu, że konstytucyjne przysługuje mu domniemanie niewinności póki przed sądem nie udowodni mu się winy. Może korzystać z tego prawa. A tutaj z kolei podatnik jest od razu traktowany jako przestępca i sam musi udowadniać swoją niewinność.

Dziękuję za rozmowę

Dziękuję

Rozmawiał Michał Bruszewski

zdj ze zbiorów rozmówcy/Centrum im. Adama Smitha

Podaj adres email

Wprowadź treść komentarza

Ze względów bezpieczeństwa komentowanie artykułów wymaga potwierdzenia wpisu.
Państwa komentarz będzie wyświetlony po kliknięciu linku wysłanego na wprowadzony adres email.


 
Arsped Sp. z o. o. 2009-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone
Zapoznaj się z polityką prywatności×