25 czerwca 2017

Wiadomości » Wywiady

Miłośnicy historii wykonali olbrzymią pracę by odszukać pancerny pociąg

Miłośnicy historii wykonali olbrzymią pracę by odszukać pancerny pociągWywiad z profesorem Janem Żarynem
 „W ciągu ostatnich dziesięcioleci bardzo wielu miłośników historii, historyków, szczególnie lokalnych – z tamtego, dolnośląskiego regionu wykonało olbrzymią pracę by przybliżyć nas do prawdy o tajemnicach zamku Książ i znajdujących się tam podziemiach. Fascynowali się historią schronów budowanych dla Hitlera czy właśnie zniknięciem pociągu pancernego, który miał być wysłany w do końca nieznanym kierunku. Z pola widzenia ówczesnym i dzisiejszym badaczom „zniknął” on na 61 kilometrze” - redaktor naczelny "wSieci Historii" specjalnie dla spedycje.pl.



Pociąg ze złotem odkryty
Michał Bruszewski: Ostatnio poinformowano o dość spektakularnym znalezisku historycznymi czyli pancernym pociągu, który może zawierać w sobie dobra zrabowane przez Niemców w trakcie II Wojny Światowej. Nie mamy pewności czy pociąg faktycznie został odkryty ale już rozpalił wyobraźnię i to nie tylko historyków. Jak Pan Profesor ocenia całe zamieszanie z tzw. „złotym pociągiem”?

Jan Żaryn: Sprawę należy rozpatrywać w kilku płaszczyznach, których bym ze sobą nie mieszał. Mianowicie z jednej strony jest płaszczyzna poznawcza, historyczna, i tutaj w ciągu ostatnich dziesięcioleci bardzo wielu miłośników historii, historyków, szczególnie lokalnych – z tamtego, dolnośląskiego regionu wykonało olbrzymią pracę by przybliżyć nas do prawdy o tajemnicach zamku Książ i znajdujących się tam podziemiach. Fascynowali się historią schronów budowanych dla Hitlera czy właśnie zniknięciem pociągu pancernego, który miał być wysłany w do końca nieznanym kierunku. Z pola widzenia ówczesnym i dzisiejszym badaczom „zniknął” on na 61 kilometrze, na drodze z Wrocławia do Wałbrzycha. Jedną z osób, która jest tutaj bez wątpienia najbardziej zasłużoną w odkrywaniu tajemnicy pociągu pancernego jest p. Tadeusz Słowikowski i jego zacięcie poznawcze. Doprowadziło to do tego, że dziś wydaje się bardzo prawdopodobne, że taka niedoszła „przesyłka” znajduje się na terenie dzisiejszej Polski i to w okolicach, o których wspominałem, czyli tam gdzie wskazują odkrywcy.

Ale to nie jedyny aspekt sprawy. Nie znam szczegółów ale z punktu widzenia marketingowego wykorzystanie zjawiska pt: „Szukamy skarbów” przez miejscowe władze to bardzo dobry ruch. Już z samego faktu popularności jaką zdobyły te okolice należy się cieszyć. Wałbrzych to miasto, które samo w sobie nie należy do pereł architektonicznych ale ma wielkie atuty i walory turystyczne. Po pierwsze przepiękny zamek Książ – perła wielostylowej architektury, bardzo dostojny zamek, który jest godzien tego by odwiedzały go tłumy turystów. Jeśli tak się stanie to może przy okazji odwiedzą nieznane nikomu miasto Wałbrzych i wiele innych pięknych obiektów sakralnych i pałacowo-zamkowych w regionie. To jedna z najpiękniejszych części Polski – choćby dzieła, dziedzictwo i historia malarza Michaela Willmanna z XVII w. którego nazywano śląskim Rafaelem. Znany jest mieszkańcom Warszawy choćby z obrazów znajdujących się czy to w kościele Najświętszego Zbawiciela, czy Wszystkich Świętych. Gros prac tego artysty to freski, których na szczęście nikt nie przenosił i udało się je niedawno odrestaurować; są do zobaczenia w świątyni w Krzeszowie. Zostały wskrzeszone i można je podziwiać w pełnej krasie. To jedynie przykład z tego potencjału turystyczno-historycznego, który jest na Dolnym Śląsku. Niewątpliwie pancerny pociąg i cała akcja odkrywania jego tajemnic – to wszystko pomoże w promocji regionu.



Zwłaszcza, że przy poszukiwaniach pociągu już dokonano historycznego odkrycia. Udało się dotrzeć do kompleksu podziemnych korytarzy i schronów szykowanych dla elit III Rzeszy [kompleksy podziemne w ramach „Projektu Riese” w Górach Sowich]

Zasięgu tych podziemi do końca nie znamy – co jeszcze bardziej działa na wyobraźnie. Przeznaczeniem tych schronów było zapewnienie bezpieczeństwa najbliższemu otoczeniu Hitlera. I z samym pociągiem pancernym pojawia się trzecia płaszczyzna mianowicie reakcja na informację o znalezisku. Uderz w stół a nożyce się odezwą. Natychmiast ujawniły się państwa, osoby czy środowiska, które stwierdziły, że zawartość znaleziska należy do nich. Nie jest ona jeszcze znana a już podnoszone są roszczenia. Jak się okaże, że tam są rozlane zwały trucizny a nie sztaby złota czy bursztynowa komnata to liczba chętnych na „ładunek” stopnieje. Postawa niemieckich władz jest poniżej krytyki. Dziwi chęć wpisanie się w rabunek III Rzeszy dzisiejszych Niemiec. Z kolei deklaracja Rosjan, iż im się to „należy” bo wyzwalali to terytorium również dziwi. Pamięć o tych „wyzwolicielach” jest mocno naznaczona we wspomnieniach np.: sióstr zakonnych z Nysy, które były gwałcone przez czerwonoarmistów. To kwestia roszczeń „państwowych” a oprócz tego mamy wiele głosów od faktycznych badaczy, że to na ich detektywistycznej pracy przez lata bazowali odkrywcy.

Ostatecznie nie wiemy co może być w tym pancernym pociągu (o ile on się tam znajduje). Może tam być amunicja, granaty albo złoto czy nawet bursztynowa komnata jak piszą niektórzy. Pytanie co dalej z tym znaleziskiem - gdzie ten „pociąg” ma stanąć?

Wałbrzych-Książ – to najwłaściwsze miejsce. Tam powinien pozostać. Natomiast w gestii jakiej instytucji to pytanie otwarte. Jeżeli zajmie się nim Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego to na pewno w porozumieniu z lokalnymi władzami samorządowymi.

A gdybyśmy umiejscowili to w szerszym kontekście polityki historycznej. Każde poważne państwo, które chce się liczyć na arenie międzynarodowej prowadzi swoją narrację i promocję historii. Oczywiście takie znalezisko jest spektakularne – jeszcze nie odkryto tego pociągu ale już zagraniczne telewizje i prasa o tym pisały. To sukces marketingowy. Chwilowy. Natomiast jeżeli mielibyśmy ocenić całość naszych działań w celu promocji polskiej historii na świecie – długotrwały proces. Tak aby nasz kraj pojawiał się nie tylko w kontekście takiego „epizodycznego” zdarzenia. Jak pan Profesor ocenia politykę historyczną naszego kraju?

Niestety ale bardzo to kuleje. Polityka historyczna to są celowe działania, których celem jest pozyskiwanie sympatii międzynarodowej dotyczącej naszej własnej historii, tożsamości i osiągnięć. Taka sympatia wiąże się potem nie tylko z relacjami międzyludzkimi ale przekłada na sponsorowanie konferencji naukowych czy popularnonaukowych, wydawanie książek czy filmów o Polsce i Polakach, w krajach europejskich czy w USA. Taką politykę prowadzą Niemcy – spójrzmy na jedną z najbardziej znanych na świecie instytucji jaką jest Instytut Konrada Adenauera. Takie działania powinny być także po stronie polskiej. Mamy pewne podstawy, instytucje – ale jest ich albo nie wiele, albo w ogóle ich nie ma a część ma tak wpisane kompetencje, że nie jest w stanie przejść pewnej bariery skuteczności. Instytut Pamięci Narodowej, który po cichu – bo nie jest to działanie przez dziennikarzy zauważone, czyni bardzo dużo na rzecz promocji polskiej historii najnowszej. Jest to aktywność na poziomie obcojęzycznych wystaw znajdujących się w różnych krajach, czy w formie długofalowej, np. organizowanie konferencji dla obcokrajowców, w tym nauczycieli, w końcu tłumaczone są książki. To jednak nie jest podstawowa rola IPN-u i ona siłą rzeczy musi być ograniczona przez inne obowiązki. Podobnie jest z MSZ-em i „Instytutami Kultury” – promują Polskę za granicą ale raczej w oparciu o dorobek współczesnych, żyjących artystów. To oczywiście dobre i potrzebne ale niewystarczające. I sprawa nie dotyczy tylko potencjalnych odbiorców naszej polityki historycznej czyli innych narodów. Prawie 20 milionów Polaków żyje za granicą – dla Polonii rozsianej po całym świecie i Polaków na Wschodzie nie ma odpowiedniego wsparcia. Zostali pozostawieni sami sobie i praca wokół nich nie jest obudowana takimi działaniami krzewiącymi wiedzę, wsparciem kulturowo-edukacyjnym czy przekazie historycznym. Organizują się sami i wychodzi im to świetnie ale potrzebne jest tutaj wsparcie z Polski.

Dziękuję za rozmowę


Rozmawiał Michał Bruszewski

 
Arsped Sp. z o. o. 2009-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone
Zapoznaj się z polityką prywatności×